O PRL raz jeszcze

W Polsce nie było komunizmu – rozmowa z prof. Andrzejem Walickim

To nie „Solidarność” obaliła PRL. Realny socjalizm nie został obalony, on umarł. Istniał, dopóki uzasadniała to konieczność geopolityczna

Prof. Andrzej Walicki – historyk idei, członek rzeczywisty Polskiej Akademii Nauk, emerytowany profesor Uniwersytetu Notre Dame (USA), wybitny znawca marksizmu oraz rosyjskiej filozofii i myśli społecznej. Autor m.in. wydanej w tym roku książki „Od projektu komunistycznego do neoliberalnej utopii”.

Panie profesorze, tytuł pana książki „Od projektu komunistycznego do neoliberalnej utopii” wygląda na prowokację. Zgodnie z duchem czasu powinien on brzmieć: „Od komunistycznej utopii do projektu neoliberalnego”.
– W tytule rzeczywiście jest element prowokacji, jednak uważam, zresztą nie jestem w tym odosobniony, że od odwilży gomułkowskiej w Polsce nie realizowano utopii komunistycznej, natomiast od początku przemiany ustrojowej realizuje się utopię neoliberalną. Neoliberalizm podobnie jak komunizm jest utopią. W książce wyjaśniam nieporozumienia wokół kilku kluczowych pojęć, przede wszystkim komunizmu i liberalizmu. Zostały one zdeformowane w myśl orwellowskiego dążenia do ustanowienia kontroli nad językiem w celu narzucenia społeczeństwu ideo­logicznej wizji rzeczywistości. Wypaczone znaczenia pojęć komunizm i liberalizm utrwalają się w świadomości społecznej, wpływają na kształt ustroju Polski.

Zacznijmy od komunizmu.
– Istotą zaprojektowanej przez Karola Marksa utopii komunistycznej jest nie jakaś forma dyktatury politycznej, lecz antyrynkowy fundamentalizm postulujący całkowite zniesienie rynku, własności prywatnej i pieniądza. Program gotajski z 1875 r. zakładał, że po zwycięs­twie rewolucji proletariackiej pieniądze zostaną natychmiast zastąpione kuponami pracy. „Skok do królestwa wolności”, jak go opisał Fryderyk Engels, miał polegać na unicestwieniu zniewalających ludzi „ślepych sił rynku”. Anarchia rynku zostałaby zastąpiona przez racjonalny plan, czyli świadomą wolę wytwórców. Lenin pisał, że całe społeczeństwo będzie „jednym biurem i jedną fabryką z równością pracy i równością płacy”. Miarą wolności miała być wszechobecna kontrola. Ta skrajnie antyliberalna wizja legitymizowała totalitaryzm, bo bez wolności politycznej niemożliwa byłaby realizacja głównego celu marksistowskiego komunizmu – wyeliminowanie gospodarki rynkowej. Utopia komunistyczna podniesiona do roli nauki – wiedzy o prawach historii i rozwoju społecznego – uzasadniała wszelkie okrucieństwo dokonujące się w imię „królestwa wolności”.

W tym sensie stalinizm nie był wypaczeniem komunizmu.
– Sam Stalin w swojej ostatniej książce „Ekonomiczne problemy socjalizmu” przestrzegał przed szybkim realizowaniem komunizmu, bo grozi to destabilizacją państwa. Stalin powoływał się na komunizm, chciał zachować komunistyczną legitymizację, ale jego budowę odkładał ad Kalendas Graecas. Nikita Chruszczow uznał to za odejście od komunizmu i rewitalizował projekt utopii komunistycznej. Zmniejszył działki przyzagrodowe w kołchozach, ożywił walkę z religią, zamierzał przekształcić kołchozy w agrogrody, zastąpić jedzenie posiłków w domach powszechnym żywieniem zbiorowym, rozdawać towary za darmo. W ramach destalinizacji ogłosił program przyspieszonego budownictwa komunizmu, którym zmęczone było nie tylko społeczeństwo, ale nawet nomenklatura, miała bowiem dość nieustannej mobilizacji w imię ostatecznego celu, jakim miał być komunizm.

Polska droga

Odwilż w ZSRR i Polsce miały zatem zupełnie inny charakter.
– Tego u nas w ogóle się nie dostrzega. Chruszczow wykonał zwrot w kierunku komunizmu, natomiast Władysław Gomułka z budowy komunizmu się wycofał. On w ten projekt nie bardzo wierzył, o czym świadczą jego fraszki. Po śmierci Stalina napisał: „Gdy »Słoneczko« zgasło i nastąpił mrok, piewcy jego blasku odzyskali wzrok”. Polska droga do socjalizmu była tak naprawdę drogą od komunizmu. Co to za komunizm, który toleruje prywatne rolnictwo i potężne wpływy Kościoła katolickiego? Owszem, Gomułka był przywiązany do zachowania uprzywilejowanej pozycji klasy robotniczej w redystrybucji, pozostawienia pewnych kanonów socjalizmu, ale miało to bardzo niewiele wspólnego z komunistyczną utopią. Nie zamierzał likwidować gospodarstw chłopskich, próbował reformować gospodarkę. Legitymizację komunistyczną zastąpił legitymizacją narodową. Był wiarygodny, bo przecież w okresie stalinowskim represjonowano go za „odchylenie narodowe”.

W czym zawierała się ta legitymizacja narodowa Gomułki?
– Można ją sprowadzić do tezy: w istniejących warunkach geopolitycznych tylko Polska Zjednoczona Partia Robotnicza może zapewnić efektywną obronę interesów Polski. Związek Radziecki był traktowany przez Gomułkę nie tyle jako sojusznik ideologiczny, ile jako gwarant polskiej państwowości, nieuznawanej przez RFN granicy zachodniej. Porzucenie myśli o budowie komunizmu i legitymizacja narodowa sprawiły, że odpadła konieczność ciągłej mobilizacji społeczeństwa w imię „królestwa wolności”, a tym samym osłabła presja ideologiczna. Nastąpiło „unarodowienie PZPR” – członkowie partii nie tylko nie czuli się komunistami, ale nawet nie wiedzieli, czym jest komunizm. PZPR pod wodzą Gomułki stała się de facto partią postkomunistyczną, zachowała władzę polityczną, ale zrezygnowała z podporządkowania sobie wszystkich dziedzin życia. Polska z państwa totalitarnego przekształciła się w państwo autorytarne świadomie uchylające się od budowy komunizmu. Od połowy lat 50. do samego końca PRL nie była państwem komunistycznym w sensie doktryny, praktyki politycznej ani aspiracji i świadomości członków partii. Polska była najswobodniejszym państwem od Berlina po Władywostok, wyjątkowym z perspektywy bloku wschodniego. W Związku Radzieckim uczono się polskiego, by czytać wydawane w Polsce gazety i książki.

Mam w swojej bibliotece pana książkę „Stanisław Brzozowski – drogi myśli”, która została kupiona w latach 70. w księgarni w Kijowie. Bardzo dużo teraz mówimy o „sowietyzacji” Polski i bardzo niewiele o „polonizacji” ZSRR.
– Po dojściu do władzy Leonida Breżniewa ZSRR także wybrał drogę od komunizmu. Breżniew zaproponował zmęczonej ciągłą mobilizacją nomenklaturze skoncentrowanie się nie na budowie komunizmu, lecz na obronie zdobyczy realnie istniejącego socjalizmu. W ten sposób pojawiło się określenie realny socjalizm, które odkładało perspektywę komunistyczną na daleką przyszłość. Mimo to Polska nadal była krainą wolności wśród państw bloku wschodniego. Wystarczyło przekroczyć granicę ze Związkiem Radzieckim, by poczuć ogromną różnicę. W Polsce był największy zakres wolności osobistej, swobody w kulturze i sztuce. W nauce dopuszczono pluralizm, marksizm miał znacznie słabszą pozycję niż w innych państwach realnego socjalizmu. Na Zachodzie każdy rozumiał, że przyjechałem z Polski, bo tylko Polska wysyła stypendystów do USA. Tylko w Polsce Fundacja Forda mogła działać swobodnie. Polskich naukowców traktowano na Zachodzie jak ludzi niepoddanych indoktrynacji ideologicznej, z którymi można normalnie rozmawiać. Z racji tego, że jeździłem i na Wschód, i na Zachód, miałem przywilej patrzenia na Polskę z zewnątrz. Mogłem dokonywać porównań – zawsze stwierdzałem, że PRL wypadała nieskończenie lepiej na tle Związku Radzieckiego, Czechosłowacji, NRD.

Czarna dziura

Czy nie przejaskrawia pan pozytywów tamtej rzeczywistości?
– Jako liberał jestem antykomunistą – przeciwnikiem utopii komunistycznej, która prowadzi do eliminacji rynku i do totalitaryzmu. Ale realnie istniejący socjalizm był czymś dużo lepszym niż komunizm. Komunizm oznaczałby całkowitą zależność i kontrolę jednostki, władze określałyby jej wszystkie potrzeby, nie byłoby żadnej przestrzeni dla swobodnego rozwoju, kształtowania własnej indywidualności. Moją intencją jest nie apologetyka PRL, lecz zwrócenie uwagi na to, że państwo nazywane Polską Rzecząpospolitą Ludową było pozytywnym odchyleniem od doktryny komunistycznej i praktyki politycznej innych państw realnego socjalizmu. Na tym obszarze Polska bardzo wyraźnie się wyróżniała, uchodziła niemal za krainę wolności.

Nie dostrzegła tego obowiązująca konstytucja, która podkreśla w preambule, że Polska nawiązuje jedynie do tradycji I i II Rzeczypospolitej. PRL w zasadzie została zdelegalizowana.
– To bardzo przykre. Zwyciężył pogląd, że PRL była od początku do końca państwem komunistyczno-totalitarnym. Podważono PRL jako państwo polskie, zignorowano fakt, że PZPR realizowała polskie interesy w ramach istniejących możliwości. Postawiono znak równości między realnym socjalizmem PRL a komunizmem, między ograniczoną suwerennością a obcą okupacją. W polskiej polityce pojawiły się pojęcia III i IV Rzeczpospolita. Przeciwnicy III RP określali jako ułomną państwowość postkomunistyczną powstałą w wyniku umowy okrągłostołowej, IV RP miała być – jak przekonywali – oczyszczona ze wszystkich elementów PRL. Jednak w istocie dążenie do zerwania z PRL jest znacznie starsze niż projekt IV RP braci Kaczyńskich. W grudniu 1990 r., w czasie zaprzysiężenia na prezydenta, Lech Wałęsa ogłosił: „Z tą chwilą zaczyna się uroczyście III RP”. Na tę uroczystość Wałęsa nie zaprosił poprzedniego prezydenta, gen. Wojciecha Jaruzelskiego, natomiast był na niej obecny Ryszard Kaczorowski, który przekazał insygnia władzy prezydenckiej II RP. Nowa państwowość określiła się jako bezpośrednia kontynuatorka Polski sanacyjnej, Polska symbolicznie wróciła do 1939 r., redukując PRL do czarnej dziury w dziejach narodu. III RP od początku budowano na fundamencie antykomunizmu, nadając jej charakter prawicowo-konserwatywny. Odrzucono ideę pojednania narodowego bliską liberalnej demokracji. Co więcej, nawet ludzie uważający się za liberalnych demokratów zgodzili się na legitymizację III RP nie tylko poprzez demokrację parlamentarną, ale i przez negację PRL. Ilustrowała to wyrażona w „Gazecie Wyborczej” myśl Ewy Milewicz, że ludziom związanym z poprzednim systemem „mniej wolno”. Upowszechniło się przekonanie, że kto raz był komunistą, ten nie przestaje nim być nawet wtedy, gdy nie tylko w pełni zaakceptuje gospodarkę rynkową i demokrację, lecz także odniesie na tych polach sukces, np. wygrywając wybory. Doszło do rzeczy niesłychanej w systemie demokracji parlamentarnej – nie dopuszczono do mediów głosu wielkiej części społeczeństwa, która inaczej myśli o PRL.

Jak u Orwella

Jarosław Kaczyński, uzasadniając konieczność uchwalenia „Konstytucji IV RP”, tłumaczył, że Polska potrzebuje jasnej idei państwa narodowego „odrzucającego zniewolenie i komunizm”. Do „Konstytucji IV RP” wpisano zarówno lustrację, jak i działalność Instytutu Pamięci Narodowej. Pojawiło się hasło, że bez rozliczenia PRL nie zbudujemy niepodległego państwa polskiego.
– Bracia Kaczyńscy chcieli wymusić państwo autorytarne, w którym zniesiono by podział władzy – sądy, prokuratura, a nawet Trybunał Konstytucyjny byłyby zależne od władzy politycznej. Odejście od zasad demokracji parlamentarnej jeszcze bardziej wzmacniałoby antypeerelowską legitymizację państwa. Choć IV RP przegrała, Polska stała się krajem przemocy symbolicznej. Chęć prześwietlenia całego życia setek tysięcy osób jest wyjęta z totalitarnej rzeczywistości Orwella, stanowi pogwałcenie prawa obywateli do prywatności. Widzę w tym dążeniu także dokonanie podziału na „prawdziwych” i „nieprawdziwych” Polaków. Ma ono swoje źródła historyczne. Roman Dmowski na początku XX w. przekonywał, że „zdrowa część narodu” ma prawo sprawować „fizyczną i moralną tyranię” nad pozostałymi, którzy tylko metrykalnie są Polakami. W ramach tzw. moralnej rewolucji starano się wprowadzić jedną, powszechnie obowiązującą normę moralną. Krucjaty moralne tłumią wolność, są sprzeczne z ustrojem liberalnej demokracji. Nie da się pogodzić moralności z żadną formą przymusu – ani z przymusem prawnym, ani ze zorganizowaną presją społeczną. Nie wolno narzucać norm moralnych poprzez prawo, przekuwać ich na język ustaw.

A jednak to zrobiono: lustracja obowiązuje, IPN działa. W latach 90. ta „moralna rewolucja” była bardzo bliska środowisku Unii Wolności. „Gazeta Wyborcza” nawoływała ludzi dawnego systemu do „otwierania szaf z trupami”.
– Takie moralizatorstwo nie powinno mieć miejsca, zresztą obróciło się ono przeciwko środowisku liberalnemu, czego świadectwem były m.in. zarzuty stawiane Adamowi Michnikowi. W Ameryce jest bardzo wiele fanatyzmu religijnego, ale nikomu do głowy nie przyjdzie pytać kogoś o genealogię. Ronald Reagan ściskał dłoń popierającego go Davida Horowitza i pozował do zdjęcia z tym reakcyjnym konserwatystą, który wcześniej był sympatykiem komunizmu i ideologiem Czarnych Panter – radykalnej organizacji broniącej praw ciemnoskórych i niecofającej się nawet przed terroryzmem. Nikt mu z powodu przeszłości nie robił wyrzutów.

Nawet dziś w obozie liberalnym pojawia się historyczne metkowanie. Bogdan Borusewicz ogłosił, że obecne kierownictwo „Solidarności” nie ma nic wspólnego z dawną „Solidarnością”, i jako dowód przytoczył fakt, że przewodniczący Piotr Duda w czasie stanu wojennego służył w dywizji powietrznodesantowej, a więc stał po drugiej niż „Solidarność” stronie.
– Podobne wypowiedzi odzwierciedlają demonizowanie PRL, myślenie, że ci, którzy aktywnie wówczas działali, realizowali obce interesy. Dlatego w każdej chwili mogą być posądzeni o zdradę lub kolaborację. Bardzo mnie dziwi ta powszechna skłonność do skrajnej personalizacji odpowiedzialności i pomijanie okoliczności zewnętrznych, które często mają decydujący wpływ na zachowanie ludzi.

Negatywny stosunek do PRL legitymizuje nie tylko III RP, ale i jej poszczególnych obywateli. Film Andrzeja Wajdy „Wałęsa. Człowiek z nadziei” odebrałem jako próbę wyrobienia Lechowi Wałęsie zaświadczenia, że był nieprzejednanym wrogiem PRL. Podobnie przyjąłem biografię reżysera „Andrzej Wajda. Podejrzany” opartą na dokumentach Służby Bezpieczeństwa.
– To przykre, że tak się dzieje.

A czym wytłumaczyć fakt, że w czasach powszechnej prywatyzacji nacjonalizuje się historię? Dlaczego państwo ma kontrolować przeszłość?
– To znaczy, że antykomunizm jest wciąż ważniejszym czynnikiem tożsamości dzisiejszej Polski niż zasady demokracji liberalnej. Ten stan rzeczy uważam za aberrację. Nie można łączyć ocen historycznych z urzędem prokuratorskim. Nie wolno narzucać jednej wizji przeszłości ani dzielić zasług – inne zasługi przypisywać walczącym pod Lenino, a zupełnie inne tym spod Monte Cassino. Polscy historycy od odwilży gomułkowskiej walczyli o rozszerzenie swobody badań nad przeszłością. Nawet cenzorzy starali się przymykać oko na wiele rzeczy, rozumiejąc, że pluralizm poglądów jest korzystny dla Polski. Dziś, niestety, wiele osób ma odmienne zdanie. A przecież naród to nie plemię, które w imię integralności kurczowo trzyma się swoich mitów. W narodzie muszą współistnieć różne tradycje historyczne, które pozostają między sobą w pewnych napięciach, dyskusjach. Naród może być zjednoczony wspólnym losem, ale nie wspólnymi poglądami na przeszłość.

Prezydent Bronisław Komorowski uważa chyba inaczej. Ogłosił, że Polska w XX w. dwa razy odzyskała niepodległość – w 1918 i 1989 r. Skoro tak, to walczący z PRL muszą być honorowani tak samo jak powstańcy styczniowi. Oni zresztą domagają się docenienia moralnego i materialnego.
– To taka kombatancka idea stworzenia nowej arystokracji, uzyskania przywilejów dzięki rzeczywistym bądź przypisywanym sobie zasługom. Pamiętam pewnego działacza „Solidarności”, który całkiem serio twierdził, że został poszkodowany w łonie matki jako embrion. A przecież istnienie opozycji, która usiadła przy Okrągłym Stole, było bezpośrednio związane z fundamentalną zmianą, jaka dokonała się w Polsce po 1956 r. Poza tym to nie „Solidarność” obaliła PRL. Realny socjalizm nie został obalony, on umarł. Istniał, dopóki uzasadniała to konieczność geopolityczna. Zasadnicza zmiana sytuacji międzynarodowej związana z pierestrojką w Związku Radzieckim sprawiła, że nie było sensu dalej go utrzymywać. Okrągły Stół, którego konsekwencją były wybory 4 czerwca 1989 r., nie został wymuszony przez opozycję. To była inicjatywa władz, które nie chciały dalej sztucznie podtrzymywać realnego socjalizmu. Tragiczny błąd twórców III RP polegał na braku odwołania się do najlepszych tradycji liberalnej demokracji i uznania faktu, że popaździernikowa PRL była państwem nie komunistycznym, lecz świadomie uchylającym się od budowy komunizmu: całkowitego zniesienia własności prywatnej, likwidacji rynku, gospodarki towarowo-pieniężnej. W moim przekonaniu, bez weryfikacji stosunku do PRL niemożliwe jest odejście od prawicowo-konserwatywnego kształtu obecnej Polski.

za https://www.tygodnikprzeglad.pl/polsce-nie-bylo-komunizmu/

Precz z okupacyjnymi wojskami USA i NATO!

Usrael to światowy bandyta i terrorysta nr 1 – żelazna pięść banksterów do podboju świata. Rosja nadal jest najważniejszym militarnym bastionem wolnego od żydo-banksteryzmu świata. Na polecenie okupanta Polski żydo-PiS (braterski kibuc PO) próbuje na obstalunek żydo-banksterskiego zachodu prowokować Rosję do wojny. Gdyby im się to udało, miliony Polaków zginą, a Polska stanie się pustynią i morzem ruin.
us-reeel
Jeśli Kaczyńskie/Kalksteiny, Macierewicze, Dódy, Szydły, Waszczykowskie i inne gnidy chcą wojny z Rosją – proszę bardzo – bierzcie karabiny i poszli won. Z Ukrainy macie bliżej do Moskwy. Możecie z banderowską swołoczą zaatakować Rosję. Ale bez Polaków i nie z Polski!
Kto jeszcze wierzy w brednie, że obecność us-swołoczy zwiększa bezpieczeństwo Polski?  Jest dokładnie odwrotnie – gdyby w Polsce nie było ani jednej instalacji us-army i bandyckiego NATO, ani jednego obcego żołdaka, ani jednej rakiety wymierzonej w Rosję, Rosja nie miałaby najmniejszego powodu, aby Polskę atakować. Terenów i surowców ma u siebie dość. Wystarczy przepędzić POPiS z przybudówkami i odpryskami, nawiązać dobrosąsiedzkie stosunki z Rosją i nie będzie absolutnie żadnego zagrożenia ze Wschodu. Jedynie południowy wschód za sprawką banderowców będzie jeszcze zagrożony. Ale kijowska junta pozbawiona wsparcia jakie dostaje od okupanta Polski padnie na pysk szybciej, niż zdobyła nielegalnie władzę. Zagrożenie dla Polski istnieje tylko od strony bandyckiego żydo-zachodu. Rosja zaakceptuje neutralną Polskę. Bandycki zachód nigdy. Bo upatrzył sobie Polskę jako przyczułek do ataku na Rosję. To zachód Polskę zniewala i jej zagraża, nie Rosja.
W czasach PRL, gdy w Polsce stacjonowała Armia Czerwona, to przynajmniej Ziemie Zachodnie były bezpieczne. Rosjanie byli stuprocentowym gwarantem nienaruszalności zachodniej granicy na Odrze i Nysie. Usraelka swołocz takim gwarantem nie jest. Nie będzie walczyć dla Polski o Stettin, Danzing, Breslau, Oppeln i Katowitz. Nigdy!

No i gdyby PiSowskim gnidom służącym obcym interesom udało się doprowadzić do wojny z Rosją i gdyby Rosja uderzyła na natowską Polskę całą potęgą, to nawet gdyby stacjonowało w Polsce 100 000 usraelskich bandytów, to oni z pełnymi ze strachu gaciami będą w podskokach spieprzać za Odrę, a może nawet za ocean. Oni się ewakuują. Gnidy z POPisu też. Ale miliony Polaków już nie

O tym pamiętajmy…

8b50bbd711fae57641464672b58a461a00Probierzem stanu nieświadomości Polaków jest brak powszechnej reakcji na fakt bliskiej już obecności kontyngentów wojsk amerykańskich w Polsce, czyli w istocie znaczący krok w kierunku OKUPACJI naszego kraju przez obcą armię. Sprawa jest śmiertelnie poważna i stawia pod znakiem zapytania przyszłość Narodu i Państwa Polskiego.
nato5
Czy tzw. „kryzysu sejmowego”wymyślono właśnie po to, aby odwrócić uwagę opinii publicznej od instalowania OKUPACYJNYCH wojsk amerykańskich na terytorium Polski?
Czy organizacje narodowe nie powinny wyrazić swój zdecydowany sprzeciw przeciwko instalowaniu obcych wojsk na terytorium RP?
Czy organizacje narodowe nie powinny wszcząć powszechnej akcji uświadamiającej Rodaków o zagrożeniu z tym związanym?
us reżim us
Czy to nie jest zdrada narodowa wszystkich pookrągłostołowych partii i ich analogów zrobienie z Polski kraju frontowego i ściągnięcie bezpośredniego zagrożenia na nas wszystkich? Wojska amerykańskie będą nadzorowane przez amerykańskich dowódców a ci z kolej będą wykonywać rozkazy właścicieli korporacji amerykańskich ( głównie pochodzenia żydowskiego). Globalne cele korporacji są rozbieżne z celem państw narodowych w tym Polski. Dla nich to geszeft na miliony jak nie miliardy dolarów. Dla nas to śmierć, chaos i tragedia.
22172_308313304691_2090071_n-1
Polscy obywatele winni nie tylko nazwać po imieniu fakt sprzeniewierzenie się posłów na Sejm  Konstytucji RP i złamanie przysięgi konstytucyjnej, a tym samym wyciągnąć konsekwencje nie tylko polityczne wobec winnych  zdrady narodowej – posłów, członków rządu i prezydenta RP, ale natychmiast zawiadomić stosowne instytucje i służby o przestępstwie karnym wymienionych funkcjonariuszy państwowych z tytułu:

Art. 117. Wojna napastnicza

§ 1. Kto wszczyna lub prowadzi wojnę napastniczą, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
§ 2. (uchylony)
§ 3. Kto publicznie nawołuje do wszczęcia wojny napastniczej lub publicznie pochwala wszczęcie lub prowadzenie takiej wojny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Art. 126c. Przygotowania do działań terrorystycznych

§ 1. Kto czyni przygotowania do przestępstwa określonego w art. 117 wojna napastnicza, art. 118 eksterminacja lub art. 120 stosowanie środków masowej zagłady,
podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

Art. 129. Zdrada dyplomatyczna

Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
dudaaa3
Obowiązkiem środowisk narodowych jest wszczęcie powszechnej akcji uświadamiającej obywateli polskich o tym, że akceptując obecność wojsk amerykańskich na terenie Polski stają się zakładnikami agresywnej, awanturniczej polityki amerykańskiej oraz wyrażają zgodę na uczynienie z Polski najbardziej newralgicznego terenu konfrontacji ( włącznie z użyciem sił nuklearnych) między USA i Rosją.
Mieszkańcy terenów przylegających do miejsc zakwaterowania amerykańskich oddziałów i instalacji wojskowych ( lotnisk, przewidywanych stacjonarnych i mobilnych wyrzutni rakietowych itd.) winni sobie uświadomić, że od tej chwili żyją na terenach największego ryzyka.
Obowiązkiem środowisk narodowych jest wszcząć procedury postawienia przed powołanym specjalnie do tego celu Trybunałem Narodowym ( którego zadaniem jest osądzić winnych nie tylko zdrady konstytucyjnej, ale świadomego i z premedytacją oddania bezpieczeństwa i suwerenności Polski i Polaków pod administrację obcego państwa) polityków PO, PiS i PSL  i partii popierających wcześniejsze i obecne bloki rządowe oraz dowódców wojskowych – winnych przestępstw przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej.
Jest także obowiązkiem polskich środowisk narodowych zwrócić się do nowego prezydenta USA Donalda Trumpa o cofniecie decyzji o lokacji jednostek wojsk amerykańskich na terenie Polski oraz natychmiastowe ich wycofanie łącznie z kadrą doradczą i sprzętem.
Zagraniczni obserwatorzy nie kryją zdziwienia, jak państwo, które dwie dekady temu pozbyło się wojsk ZSRR, dziś domaga się sprowadzenia jak największej ilości amerykańskich okupantów. Istotną różnicą między sowieckim i amerykańskim okupantem jest to, że ten pierwszy odszedł z naszej Ojczyzny pokojowo. Natomiast Amerykanie, jeśli już opuszczają jakieś okupowane terytorium, to tylko po uprzednim przemienieniu go w pustynię.
nato33-holok
Wprowadzenie obcych sił na teren państwa świadczy o słabości tego państwa, świadczy o braku poczucia jego suwerenności. Czy nie wyciągnęliśmy wniosków z osadzenia wojsk krzyżackich i ogromnym wysiłku zjednoczonej Słowiańszczyzny w celu ich przepędzenia?
kryzacy
Czy właśnie po to stworzono antypolską ustawę 1066 ( którą zaostrzył PIS)? Czy ma ona służyć pacyfikowaniu Polaków, gdy wreszcie obudzą się i zorientują, że od 1981 rządzą nami zdrajcy, oszuści i złodzieje, głównie żydowskiego pochodzenia?
ust1066a
Rozmieszczenie wojsk NATO w krajach bałtyckich jest wielką prowokacją przybliżającą konflikt pomiędzy NATO a Rosją. Nie da się zrozumieć motywów, dla których wojska USA i innych krajów zachodnich, w tym niestety także i polskie, mają być rozmieszczone w krajach bałtyckich. Powoduje to, że coś co do tej pory było bardziej postrzegane jako zagrożenie teoretyczne, może się zmaterializować, w wyniku czyjejś prowokacji. Proszę pamiętać o największej lekcji z ukraińskiego kryzysu – prowokacji dopuszczała się strona narodowo-radykalna, a narodowych radykałów w krajach nadbałtyckich nie brakuje ( stąd organizacje jak ONR, MW czy NOP mają żydowskie kierownictwo – przyp. hubal ).

Aleksander Jabłonowski – Wojna przez prowokację, główny teatr wojenny ma być w Polsce.

Czy nie wydaje się Wam, że wystarczy false flag żeby rozpoczął się na naszym terytorium początek działań wojennych?  Wg polskojęzycznego żyda Brzezińskiego Polska i Europa środkowo-wschodnia ma być jednym z punktów zapalnych III WŚ ( obok Bliskiego Wschodu i południowo-wschodniego wybrzeża Azji). Czy czeka nas powtórka z III WŚ?
13083131_236605493361634_472416165595080382_n

Czy obce wojska sprowadzane są do Polski, aby chronić zagrabiony majątek i złodziei, czy zabrać pozostały i wymordować sprzeciwiających się ?

 

Aleksander JABŁONOWSKI o zbliżającej się wojnie w Polsce. „Fałszywa flaga”.

https://hubalblog.wordpress.com/2016/06/20/obronnosc-polski/

https://opolczykpl.wordpress.com/2014/11/14/ameryko-won/

https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/11/02/usa-imperium-zbrodniczej-syjonistycznej-demokracji/

Koncesjonowana opozycja

Syjonistyczne atrapy czyli razem przeciwko Narodowi?

Artykuł ma obnażyć wszystkie antypolskie, pseudo patriotyczne, pseudo narodowe, pseudo słowiańskie jednostki, które w większym lub mniejszym stopniu zaistniały w życiu publicznym III RP.

antysyst

 

W ramach wstępu

Agenturalny pseudo Ruch Narodowy ma działać jak wentyl sfrustrowanych Polaków, zwłaszcza obudzonej polskiej młodzieży, którą ma wyprowadzić w pole ( zresztą jak Kukiz, krypotożyd Braun i krypotożyd Korwin). Chodzi o skanalizowanie narodowych i wolnościowych dążeń Polaków, rozproszenie świadomego elektoratu i uniemożliwienie wejścia do Sejmu prawdziwym Polakom!

Środowiska systemowych ( polskich?) „narodowców” powołały do życia nowy twór – stowarzyszenie Endecja. To już kolejna próba przyciągnięcia kolejnych naiwnych przy wykorzystaniu śp. Romana Dmowskiego. Kogo tam nie ma. Jest guru Rafał Ziemkiewicz, zwolennik legalizacji homozwiązków, miłośnik Izraela, który wspólnie z Michnikiem atakował Marsz Patriotów. Obok tej persony znajdziemy w „Endecji” Marka Jakubiaka, idola gimbonarodowców, którzy fotografowali się z butelkami piwa (chyba im przeszło). Obrotny biznesmen zapewniał w przeszłości: „Nie jestem homofobem, nie przeszkadzają mi osoby LGBT w Sejmie”. Na dokładkę prezes „MW” (utworzonej przez Romana Giertycha), który zasłynął tropieniem „pogańskich” nazw pociągów.

Lider Kukiz’15 Paweł Kukiz informując na konferencji prasowej w Sejmie o powstaniu Stowarzyszenia Endecja powiedział, że ten ruch wypełni niszę (sic!), która jest na polskim rynku politycznym. Jak mówił, celem stowarzyszenie jest m.in. krzewienie myśli „wspaniałego polskiego patrioty i męża stanu” – Romana Dmowskiego…Kilka dni później, pochwalił działania policji wobec protestujących przeciwko paradzie dewiantów w Gdańsku oraz zachwycał się słowami wnuczki rotmistrza Pileckiego, która sprzeciwiła się wykorzystywaniu wizerunku jej dziadka przez „środowiska polityczne i narodowe”.

Słowa zawarte w tekście „Reality show from Poland”, poświęconym tzw. RN okazały się prorocze. Dziś z wielkiej jedności zostały wspomnienia i mamy 3 grupy, z których każda jest „najbardziej wierna” naukom Romana Dmowskiego, a żadna nie ma nic wspólnego z nacjonalizmem. Aspirują co najwyżej do roli użytecznych idiotów PiS-u (szajba anty-KOD), albo zapewniają swoim liderom cieplarniane warunki w Sejmie.

za http://www.nacjonalista.pl/2016/05/30/endecja-nowy-twor-systemowych-klaunow/

kuki2

Nowoczesna Petru , to pikuś przy tym. Jakim przekrętem jest Endecja Kukiza. Ten człowiek nie ma bowiem , żadnych praw do przywłaszczania sobie tej nazwy. To kradzież i obraza. Splugawienie narodowej myśli Romana Dmowskiego. To kpina z Polski i Polaków. Pogarda dla Romana Dmowskiego. Endecja Kukiza ma na celu wynarodowienie narodowców. Sprowadza idę narodową Romana Dmowskiego do poziomu szamba. Dzięki Kukizowi , byle prostak , może nazywać się dziś Endekiem. Endecja Kukiza to nie fabryka nowych elit ale fabryka pachołków żydowskiej Europy.
Kukiz – jesteś dla mnie zwykłym śmieciem …

Sławomir Jerzy Walecki

Koncesjonowana opozycja ma swoje miejsce w mediach mainstrimowych. Tego samego nie można powiedzieć o prawdziwych Polakach. Oni nie mają, nie mogą trafić ze swoim przekazem do mas…

Na filmie Paweł Ziemiński ( Wierni Polsce Suwerennej ) bezskutecznie próbuje zabrać głos podczas manifestacji przed Sejmem. Na scenie widzimy za to A. Jabłonowskiego, ks. s. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego i innych.

*********************************************************************************************

Grzegorz Braun

Braun w swoim wystąpieniach mówi dużo prawdy o sytuacji Polski, o Żydach oraz masonerii. Jednym z głównym punktów programu Brauna jest własność, wolność gospodarcza.

O czym jednak Grzegorz Braun nie mówi?

Głoszenie idei wolnościowych, postulatów obniżenia podatków, własności itd. nie ma żadnego znaczenia i jest niemożliwe do realizacji tak długo, jak Naród Polski nie ma prawnej możliwości emisji własnej waluty. Konstytucja Kwaśniewskiego vel Stolzmana z 1997 r. oddała emisję złotówki w ręce żydowskiej lichwy. Art. 220 konstytucji zabrania finansowania deficytu budżetowego przez „zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa”. Innymi słowy Narodowi Polskiemu odebrano możliwość emisji pieniądza i oddano ją w ręce żydowskie. W istocie jest to główna przyczyna ucisku fiskalnego i jak długo Polska będzie miała związane prawem ręce w emisji złotówki, tak długo nie ma możliwości obniżenia czy likwidacji ucisku fiskalnego.

Dlatego wszelkie postulaty Korwina czy Brauna odnoście obniżenia podatków i likwidacji biurokracji nie mają żadnego znaczenia. Działając w myśl zasady Mayera Amschela Rothschilda „Daj mi kontrolę nad podażą pieniądza narodu i nie będzie mnie obchodzić kto tworzy jego prawa” temat ten jest przemilczany przez wszystkich kandydatów w wyborach i przez wszystkie partie polityczne.

Grzegorz Braun postuluje, aby Naród jednoczył się wokół soborowej sekty antychrysta udającej Kościół katolicki. W świetle wiary katolickiej, posoborowy kościół nie jest Kościołem katolickim a posoborowa hierarchia z „papieżem” na czele, nie jest hierarchią Kościoła katolickiego. Każdy, kto temu przeczy, jest albo zwiedziony przez żydowskie kłamstwa, albo działa w złej woli i celowo kanalizuje siły i potencjał Narodu i zagubionych katolików w ściek żydowskiej sekty ubranej w katolickie szaty.

Grzegorz Braun pozuje na Polaka, katolika, patriotę, narodowca.

za https://wiernipolsce1.wordpress.com/2015/03/26/metody-manipulacji-polakami-grzegorz-braun-jako-przyklad/

Skoro w Polsce jest 40 000 agentów, to i Braun takowym może być. Jego cechy antropogeniczne i nazwisko wcale nie mówi, iż jest Polakiem. Witold Gadowski mówi o Braunie „Jaś Fasola”. Braun ciągle, uparcie i wytrwale wmawia i wmawia o tej całej wojnie. „Wykłady” Brauna są żenujące. Mówi o tym o czym wszyscy wiedzą. Wałęsa też pięknie mówił i okazało się, że był agentem. Ja Brauna nie słucham, bo wydaje się prowadzić psychologiczną manipulację. Nie od dzisiaj wiadomo, że tego tupu agenci mają za zadanie sprawdzić jaka jest siła w narodzie i ewentualnie z jakim oporem będzie się mieć do czynienia. A w jaki sposób wychwycić wszystkich patriotów? A no w taki sposób- mówić, ostrzegać, wymieniać wszystko i wszystkich, co chcą ludzie usłyszeć, czyli o tym co jest powszechnie wiadomo, ale oficjalnie się o tym nie mówi. To sama psychologia. No i żadnemu politykowi nie można wierzyć, żadnemu. Bo większość z nich wykorzystuje ludzką naiwność. PA Ale to tylko moje zdanie.

A. Mielcarek

 

*********************************************************************************************

Marian Kowalski: każdy narodowiec powinien bronić PiS

03d10a7fd34da71d9fe47d53c37e96a7640000

Biorąc pod uwagę, że obecny rząd jest gwarantem nie wpuszczania do Polski jakichś wielkich ilości tak zwanych uchodźców, to tylko z tego jednego powodu wszystkie narodowe organizacje patriotyczne powinny tego rządu bronić

za https://wzzw.wordpress.com/2017/01/06/■■-marian-kowalski-kazdy-narodowiec-powinien-bronic-pis/

*********************************************************************************************

Jan Żaryn to pseudo-patriota – żydo-PiSiur z „Magna Polonia” (pismo reklamowane przez A. Jabłonowskiego) w komitywie z jarmułkowymi globalistami syjo-atlantystycznymi. /radosne fotki Tyrmanda z jego przyjaciółmi mówią wiele o lichwiarzach podającymi się za polskich patriotów/.

zarn

 *********************************************************************************************

Czy „antysystemowcy” przyciągną = nabiorą elektorat?

https://wiernipolsce1.wordpress.com/2015/04/20/czy-antysystemowcy-przyciagna-nabiora-elektorat/

za https://wiernipolsce1.wordpress.com/2015/02/12/syjonistyczne-kreatury-ich-sa-media-i-polityka/

https://wiernipolsce1.wordpress.com/2015/09/21/ruch-narodowy-dezaktywacja/

http://newspaper.hvs.pl/mossad-finansowanie-polskich-ruchow-narodowych/

Olszański vel Jabłonowski

https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/08/12/koncesjonowani-narodowcy/comment-page-1/#comment-16967

https://rzeczpospolitapolska.wordpress.com/2014/08/05/cala-para-w-gwizdek-niepokonani-juz-skanalizowani-przez-zydo-system/

Przykłady antypolonizmów V żydowskiej kolumny

Poniższy artykuł ma na celu obnażenie i wskazanie antypolonizmów V żydowskiej kolumny w Polsce oraz wszystkich syjonistycznych elementów. Artykuł będzie uzupełniany na bieżąco. Zapraszam do śledzenia!

Dawid Karpiuk, dziennkarz działu kultura w „Newsweek”

karpiuk3

• Czesław Miłosz

mliosz

To był wybitny grafoman i nieuk. Za plucie na Polskę zrobili go w USA profesorem, ale na wykłady do niego wysłano studentów za karę.

 

Jerzy Urban – Josek Urbach

urab

(wróg #1 Polskości, Narodu Polskiego i Wolnego i Niepodleglego Państwa Polskiego, polonofob, dywersant, ur. w Łodzi;  świnia Orwell’owska,  arcy-bydle uporczywie znieważające Polskę, katolicyzm i Polaków, profan, infamisa, odbyt polonofobów, żydokomuny i wszelakiej lewicy, Gebels Jaruzelskiego i stanu wojennego; Ojciec, co prawda zaczynał karierę polityczną i dziennikarską w przedwojennej PPS, jednak zaraz po wojnie włączył się w działalność PKWN, był również członkiem, kierowanej przez Bieruta, Krajowej Rady Narodowej. Ojciec Urbana, redaktor i współwłaściciel pepeesowskiego „ Głosu Porannego”, przed wojną byl sowieckim agentem. Po wybuchu wojny uciekli z Łodzi do Lwowa. Urbach (ojciec J. Urbana – przyp. J.R.N.) dostał tam początkowo bardzo odpowiedzialną w każdym systemie totalitarnym posadę administratora domu. Kto zna realia sowieckiej okupacji Lwowa – wrzesień 1939 – czerwiec 1941 – wie, że zwłaszcza ta posada wiązała się z częstymi roboczymi kontaktami z NKWD, a obejmujący ją musiał cieszyć się pełnym zaufaniem tej kryminalnej organizacji. Świadczy o tym zaufaniu także rychły awans Urbacha na stanowisko urbanisty miasta Lwowa (podkr. – J.R.N.) (cyt. za: K. Andrzejewska „Urban… byłam jego żoną”, Gdańsk 1993, s. 93).

Piotr Najsztub

Górale = zoofile. Skandaliczny wpis Najsztuba o mieszkańcach południa Polski

najsztubb

Piotr Najsztub zaczynał w „Gazecie Wyborczej”, a dziś przeprowadza wywiady dla „Newsweeka”. Nic dziwnego, że prezentuje taki poziom, jaki prezentuje… Ostatnim swoim wpisem na Twitterze dziennikarz sięgnął dna.

Najsztub odniósł się do niektórych prymitywnych komentarzy po zamieszkach w Ełku. I wykorzystał owe wpisy do równie wulgarnego wyrażenia opinii o mieszkańcach południowej Polski. ..przyglądam się tym wpisom o „kozojebcach”.A czym się oni róźnią od naszych, „owco  i jagnio” jebców z połdudnia Polski? Że umieją kebabić? – napisał dziennikarz.

za http://niezalezna.pl/91622-gorale-zoofile-skandaliczny-wpis-najsztuba-o-mieszkancach-poludnia-polski

 

Paweł Kukiz

• Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia

Albin Siwak o Polsce dawnej i dzisiejszej

siwak

„Polacy to bardzo dziwny naród. Polakom to trzeba „do boląca” dokuczyć. Tak by to bardzo boleśnie odczuli. Inne narody rozumieją zagrożenie szybciej, bez tych bolesnych doświadczeń. Wy jesteście inni. Ulegacie byle komu i wierzycie byle komu. Oddajecie władzę też byle komu, chociaż wiecie ile zła już wam wyrządzili ci co obdarzacie ich władzą i zaufaniem. U nas musi popłynąć morze krwi i zginąć wielu ludzi, żeby Polacy przejrzeli na oczy. Pytacie co zrobić w tej sytuacji. A jeśli powiem co zrobić to wiem, że tego na razie nie zrobicie, bo nie umiecie kalkulować i myśleć. Taka Islandia potrafiła zrzucić jarzmo międzynarodowych mafijnych karteli bankowych i pociągnęła do odpowiedzialności polityków, za zdradę narodu islandzkiego i państwa islandzkiego. Na czele z premierem tego kraju Geir Haarde. I był to rzeczywiście, pierwszy premier na świecie postawiony przed sądem za przyzwolenie na obrabowanie swego narodu i państwa przez międzynarodowe mafijne koncerny bankowe, co doprowadziło Islandczyków i Islandię na skraj bankructwa. I nie tylko premiera, posadzili na ławie oskarżonych ale i szefów banków takich jak Lehman Brothers i Goldman Sachs. Naród islandzki powiedział: „Ci co doprowadzili Islandię do takiego kryzysu, muszą spłacić sami te długi, bo nie naród je zrobił, a oni”. A u nas? U nas do tego na razie nie dojdzie, bo naród śpi snem błogim. Ale jak się obudzi to zemści się na tych co nie uciekną z Polski. W Polsce jest inna sytuacja niż w Islandii. Tam mało było Żydów. A tu co krok to niby-Polak ale wcześniej czy później wyjdzie z niego żyd”.
Albin Siwak – „Chciałbym dożyć takich dni”

 

 

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/08/wywiad-bez-znieczulenia-z-albinem-siwakiem-o-powojennej-historii-i-aktualnej-sytuacji-polski/

http://zygmuntbialas.salon24.pl/583613,albin-siwak-o-polsce-dawnej-i-dzisiejszej

Albin Siwak „Pojedynek”

 

Zwycięskie Powstanie Wielkopolskie

98 lat temu, 27 grudnia 1918 r., wybuchło Powstanie Wielkopolskie. Było to jedne z nielicznych zwycięskich polskich powstań.
powsta-ww
Czy w polskojęzycznych mediach o tym wspomniano?
Czy Polaków będą karmić tylko przegranymi zrywami narodowymi?
Komuś bardzo zależy żeby Polacy nie byli dumni ze swojej wspaniałej historii…
Bo czy nie jest to dziwne, że tak ważne i na dodatek zwycięskie powstanie nie jest obchodzone równie głośno, uroczyście, z fanfarami i udziałem najwyższych władz III Rzydopospolitej jak powstania zakończone straszliwymi klęskami? Dlaczego tak się dzieje? Kto i dlaczego narzuca nam kult przegranych powstań, do których obcy pchali Polaków na rzeź i które przynosiły Polsce jedynie ogromne straty, zwłaszcza ogromną a niepotrzebną daninę przelanej krwi? Natomiast praktycznie przemilcza się zwycięskie powstanie!
Czyżby komuś na tym zależało, abyśmy czcili tylko klęski a nie zwycięstwa?

No i ciekawa rzecz, dlaczego akurat to powstanie zakończyło się sukcesem. Prawidłowa odpowiedź brzmi – Polacy wywołali je sami, nikt ich do niego nie popychał na zagładę, a ponadto perfekcyjnie wybrano czas na wywołanie powstania. Niemcy przegrały wojnę, w Berlinie wrzało, władza centralna praktycznie nie istniała, armia była zdemoralizowana długą, przegraną wojną. Pozostałe dwa zaborcze mocarstwa także przegrały wojnę, a ich monarchie upadły. Czyż może być lepszy moment do wywołania powstania?

Od nich, od Poznaniaków uczyć się nam, jak i kiedy wywoływać powstanie, aby zwyciężyć.

Jest jeszcze jedna, niezwykle ważna, a zakrywana wstydliwie przez okupanta i miłośników Piłsudskiego sprawa. Czy zastanawiałeś się czytelniku, dlaczego ówczesny „naczelnik państwa” (nie zasłużył na pisanie jego funkcji z dużych liter) Piłsudski kompletnie Powstanie Wielkopolskie zignorował? Nie podesłał powstańcom ani jednego żołnierza, ani jednego karabinu. Dlaczego ten uważany za gorliwego patriotę przybłęda litewski nie wsparł powstania? Czyżby nie zależało mu na przyłączeniu Wielkopolski do odradzającej się Rzeczypospolitej?

Odpowiedź na to pytanie jest w sumie prosta – Piłsudski był niemieckim agentem. Niemcy pragnęli mimo przegranej wojny utrzymać w swych łapskach ziemie zaboru pruskiego – a zwłaszcza Wielkopolskę i Śląsk. Piłsudski został zwolniony z Magdeburga przez Niemców w momencie, gdy na ziemiach polskich już tworzyły się niezależne, suwerenne polskie władze, które jeszcze przed zwolnieniem Piłsudskiego z Magdeburga ogłosiły niepodległość Polski. Niemcy widzieli, że odrodzeniu się Polski nie przeszkodzą. Piłsudskiego zwolnili z Magdeburga w jednym celu – Piłsudski zobowiązał się Niemcom, że będzie wspierał odbudowę Polski jedynie z ziem zaborów rosyjskiego i austriackiego, natomiast nie będzie udzielał żadnego wsparcia ewentualnym powstaniom w zaborze niemieckim. I stąd, wywiązując się ze swoich zobowiązań wobec Niemców, Piłsudski całkowicie ignorował zarówno Powstanie Wielkopolskie jak i wszystkie trzy Powstania Śląskie. I taką kanalię czci się dzisiaj w III Rzydopospolitej jako rzekomego „ojca niepodległości”. I stawia się mu pomniki, a jego imieniem nazywa się ulice i place. Choć on zdradził interes ojczyzny i zignorował Powstanie Wielkopolskie, a później Powstania  Śląskie odmawiając im militarnego wsparcia.

 

Nie zapominajmy o bohaterach Powstania Wielkopolskiego! Polska bez Wielkopolski, kolebki państwa piastowskiego, byłaby krajem kalekim. Od nich uczmy się, jak należy mądrze walczyć i zwyciężać.

O kanaliach, którzy Poznaniaków (a później Ślązaków) nie wsparli, też nie zapominajmy. I o tych, którzy milczą o Powstaniu Wielkopolskim, choć jako „władze” uczcić je mają obowiązek.

opolczyk

za https://opolczykpl.wordpress.com/2016/12/27/powstanie-wielkopolskie-1918-19/

27 grudnia 1918 r. – Powstanie Wielkopolskie.

Znalezione obrazy dla zapytania powstanie wielkopolskie - zdjęcia

 

Jakie to smutne, że dziś tak mało się o nim mówi, pielęgnując bez ograniczeń pamięć klęsk.

 

za: http://www.jednodniowka.pl/readarticle.php?article_id=18

Znalezione obrazy dla zapytania powstanie wielkopolskie - zdjęcia

Afisz (1920–1939) wydany z okazji rocznicy powstania (zbiory Archiwum Państwowego w Poznaniu)

 

Pod koniec I wojny światowej Polaków z zaboru pruskiego, a więc głównie z Wielkopolski i Pomorza, ogarnęło wrzenie. Wszyscy czuli zbliżającą się wolność i bliskość połączenie po ciemnych latach zaborów z Macierzą. Jednocześnie zdawano sobie sprawę z potęgi niemieckiego zaborcy, który wprawdzie został pokonany na Zachodzie, ale jednak na Wschodzie jeszcze nie tak dawno rozdawał polityczne karty i dysponował ogromną siłą wojskową. Przewrót rewolucyjny w Berlinie w listopadzie 1918 r. nie zmienił sytuacji ziem polskich, ani Polaków. Rząd rewolucyjny nie zmienił żadnych rozporządzeń dotyczących Polaków. Rewolucyjny porządek objawiał się jednak także tworzeniem rad robotniczych i żołnierskich i tutaj Polacy ujrzeli swoją szansę. Polscy rekruci w niemieckiej armii, polscy robotnicy także zaczęli tworzyć rady i zdobywać w nich przewagę. Jednocześnie rozpoczęto gromadzenie broni i wszelkiego rodzaju zapasów wojskowych.
Podobny obrazZebrał się sejm dzielnicowy, który wyłonił rząd dzielnicowy pod nazwą Naczelnej Rady ludowej, w której prym wiedli narodowcy (m.in. Wojciech Korfanty ). Rada zamierzała odzyskać dla Polski dzielnice zabrane przez Niemcy drogą działań politycznych, obawiając się polityki faktów dokonanych, w której to Niemcy mieli znacznie więcej atutów. Tymczasem do Polski przez Gdańsk powrócił Ignacy Jan Paderewski. Miał jechać prosto do Warszawy, ale zażądał aby zawieziono go do Poznania. Zjawił się tam 27 grudnia 1918 r. i swoją obecnością wywołał tak wielki entuzjazm, że stał się katalizatorem wybuchu powstania przeciw Niemcom. W tej sytuacji Naczelna Rada Ludowa stanęła na czele powstania i natychmiast podjęła kroki w celu zapewnienia mu powodzenia. Armia powstańcza została organizacyjnie usystematyzowana, a oprócz zaciągu ochotniczego, Rada zarządziła pobór przymusowy łącznie dziesięciu roczników mężczyzn. Liczebność armii poznańskiej rosła lawinowo. W pierwszym dniu powstania walczyło 2 tys. żołnierzy, w styczniu 1919 r. było ich już 26 tys., a w lutym około 70 tys.

Kiedy 1 września 1919 r. armia poznańska została włączona do odrodzonego Wojska Polskiego liczyła 93 686 żołnierzy, 13 338 koni, 1015 ckm, 207 dział piechoty, 146 dział polowych, 219 dział ciężkich, 38 samolotów, 214 miotaczy min i 3 pociągi pancerne. Było to wszystko uzbrojenie zdobyczne. 16 stycznia 1919 r. wodzem naczelnym poznańskiej armii powstańczej został mianowany gen. Józef Dowbór – Muśnicki, który okazał się znakomitym dowódcą i organizatorem, tak że później wojska poznańskie cieszyły się w Wojsku polskim sławą najlepszych oddziałów słynnych ze swej walki w obronie Lwowa w 1919 r. i Warszawy w 1920 r. Armia powstańcza od początku musiała toczyć walki z regularną armią niemiecką.

Znalezione obrazy dla zapytania powstanie wielkopolskie - zdjęcia

Powstanie szybko ogarnęło całą niemal Wielkopolskę, stoczono dziesiątki bitew i potyczek, z których największym starciem była zwycięska dla Polaków bitwa pod Szubinem 11 stycznia 1919 r., w której poległo 1715 powstańców a 600 odniosło rany. Niemcy zgromadzili na Pomorzu Zachodnim i na Dolnym Śląsku ogromne siły, które zapewne w ostatecznym rozrachunku pokonałyby polską powstańczą armię. Jednak Polska nie była już wówczas tak słaba politycznie jak podczas powstań XIX wiecznych. Trwała konferencja w Wersalu, na której wielką rolę odgrywała delegacja Polska z Romanem Dmowskim na czele, poza tym zachodni alianci , zwłaszcza Francuzi nie mogli dopuścić do sukcesu Niemiec na froncie wielkopolskim. W sukurs powstaniu przyszedł francuski marszałek Ferdynand Foch. Rozejm w Compiegne, na podstawie którego zaprzestano działań wojennych w I w. św. właśnie wygasł i wówczas marsz. Foch zażądał od Niemiec jego przedłużenia i objęcia nim także i Wielkopolski.  Niemcy musieli się na to zgodzić i 16 lutego 1919 r. podpisano rozejm w Trewirze, który kończył także walki w powstaniu wielkopolskim. Wyznaczono linię demarkacyjną, której nie wolno było przekraczać wojskom niemieckim. Sukces powstańczy dopomógł również Pomorzu Gdańskiemu stać na powrót częścią Polski. Ostatecznie decyzją konferencji wersalskiej Wielkopolska i Pomorze stały się częścią niepodległej Rzeczypospolitej.

Zwycięstwo Powstania Wielkopolskiego, polityczne i militarne, jest przykładem umiejętnego połączenia zdolności politycznych, wojskowych i organizacyjnych Narodu Polskiego. Powstanie to posiada wszystkie cechy, których zabrakło powstaniom XIX wiecznym, jak i Powstaniu Warszawskiemu – zdolne kierownictwo cywilne i wojskowe, stosunkowo dobrze wyposażoną i bitną armię oraz, fundamentalne dla jego powodzenia, realne poparcie u tak potężnego sojusznika, jakim była w 1919 r. Francja. Brak któregokolwiek z tych czynników decydował o niepowodzeniach naszych klęskowych powstań. Jest też Powstanie Wielkopolskie przejawem przewrotu, który w polskim myśleniu wywołała klęska Powstania Styczniowego, tego przewrotu, który siłą woli wybitnych jednostek mających oparcie w masach nowoczesnego polskiego ruchu narodowego, skierował polską politykę na zapomniane od trzech stuleci tory realizmu, wyciągania wniosków i podejmowania logicznych decyzji.

Jakie to smutne, że dziś tak mało się o nim mówi, pielęgnując bez ograniczeń pamięć klęsk.

Adam Śmiech

za https://hubalblog.wordpress.com/2016/12/27/zwycieskie-powstanie-wielkopolskie/

T. Łęcki: powstanie wielkopolskie jest niedoceniane i niesłusznie uznane za regionalne

 

Gen. Józef Dowbor-Muśnicki. Źródło: NACGen. Józef Dowbor-Muśnicki. Źródło: NAC

Przed powstaniem wielkopolskim sprawa przynależności państwowej Wielkopolski nie była w żaden sposób przesądzona. Czym jednak byłaby Polska bez Wielkopolski i Poznania? Trudno to sobie wyobrazić – mówi dyrektor Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości Tomasz Łęcki.

98 lat temu, 27 grudnia 1918 r., wybuchło powstanie wielkopolskie- jedyna tak duża udana insurekcja w naszej historii, która doprowadziła do wyzwolenia spod władzy niemieckiej niemal całą Wielkopolskę.

PAP: Czy powstanie wielkopolskie jest niedoceniane w polskiej pamięci historycznej i uważane za wydarzenie regionalne, a nie zryw narodowy?

Tomasz Łęcki: Niestety jest niedoceniane. Powstanie wielkopolskie nie było powstaniem regionalnym. Należy pamiętać, że Niemcy jesienią 1918 r. nie były państwem militarnie pokonanym. Ich armia nie została rozbita. Ich przegrana na Zachodzie wynikała z rewolucji politycznej. Dlatego już wiosną 1919 r. były gotowe do prowadzenia wojny w obronie swoich dotychczasowych wschodnich granic. Przed powstaniem wielkopolskim sprawa przynależności państwowej Wielkopolski nie była w żaden sposób przesądzona. Czym jednak byłaby Polska bez Wielkopolski i Poznania? Trudno to sobie wyobrazić.

Wojsko wielkopolskie było świetnie zorganizowane i potrafiło wziąć udział nie tylko w walkach z Niemcami, ale również w walkach o Lwów i zasiliło polskie szeregi znakomicie funkcjonującymi i uzbrojonymi oddziałami w wojnie z bolszewikami. Zdobyte na podpoznańskiej Ławicy niemieckie samoloty stanowiły zaczątek polskiego lotnictwa, które odegrało w tej wojnie ogromną rolę. Rola powstania i powstańców w historii Polski jest więc ogromna.

powsta-w1

Artylerzyści 1 Dywizjonu Artylerii Ciężkiej Wielkopolskiej przy 152,4 mm rosyjskiej armacie wz. 1887 z nazwą ‚Helena’; Front Zachodni, luty 1919; MNP/WA/356, Zbiory MNP-WMW

PAP: Wielkopolanie są uważani za doskonale zorganizowanych i zdyscyplinowanych. Czy te cechy zadecydowały o sukcesie powstania?

Tomasz Łęcki: Należy wiedzieć, że Wielkopolska i cały zabór pruski różniły się pod wieloma względami od Królestwa Polskiego i Galicji. Nie występowały tu istotne napięcia społeczne. Dość wcześnie nastąpiło uwłaszczenie chłopów, co zapobiegało konfliktom między wsią a dworem, znanym głównie z Galicji. Ziemiaństwo uznało, że ma obowiązki wobec warstw niższych. Dwór był miejscem edukacji dla chłopów, patronatu i wsparcia w różnych sytuacjach.

W miastach Wielkopolski z Poznaniem na czele konieczne było prowadzenie ostrej konkurencji z gospodarczym żywiołem niemieckim. Paradoksalnie wzmacniało to wartość polskiego przemysłu i handlu. W obszarze kultury i edukacji, nacisk germanizacyjny powodował tworzenie się alternatywnej sfery nauczania i kultywowania polskiej kultury. Przykładem są tu między innymi koła śpiewacze.

Tomasz Łęcki: Wojsko wielkopolskie było świetnie zorganizowane i potrafiło wziąć udział nie tylko w walkach z Niemcami, ale również w walkach o Lwów i zasiliło polskie szeregi znakomicie funkcjonującymi i uzbrojonymi oddziałami w wojnie z bolszewikami. Zdobyte na podpoznańskiej Ławicy niemieckie samoloty stanowiły zaczątek polskiego lotnictwa, które odegrało w tej wojnie ogromną rolę. Rola powstania i powstańców w historii Polski jest więc ogromna.

To wszystko tworzyło wzajemnie uzupełniającą się mozaikę inicjatyw, którą dziś można określić jako społeczeństwo obywatelskie. Warto zwrócić uwagę, że na początku grudnia 1918 r. w Poznaniu zebrał się Polski Sejm Dzielnicowy. W ciągu zaledwie kilku dni udało się dokonać wyboru 1400 delegatów, którzy ze wszystkich stron ówczesnych Niemiec zjechali do stolicy Wielkopolski, aby przygotować się do połączenia z odrodzonym państwem polskim. Nie była to czcza manifestacja, ale regularne trzydniowe obrady. To przykład wielkopolskiej organizacji, bez której powstanie nie zakończyłoby się pomyślnie.

PAP: Wielkie powstania XIX w. nie angażowały w wystarczającym wymiarze chłopów. Czy możemy powiedzieć, że powstanie wielkopolskie miało charakter ogólnospołeczny?

Tomasz Łęcki: Prusacy utrudniali kształtowanie się polskich elit. Na przykład w armii nie były dla Polaków dostępne stopnie oficerskie. Nie pozwalano na utworzenie uniwersytetu. Mimo to Wielkopolanie radzili sobie doskonale. W Powstaniu Wielkopolskim wystąpił problem najwyższej kadry dowódczej, który udało się rozwiązać poprzez przyjazd gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego. Siłą powstania była jednak kadra podoficerska i świetnie przygotowany żołnierz. W tym kontekście warto powiedzieć, że rekruci do armii II Rzeszy pochodzili ze wszystkich warstw społecznych. Pamiętajmy, że część spośród nich w grudniu 1918 r. była dezerterami, którzy do rodzinnych domów na święta przyjeżdżali w mundurach, pełnym ekwipunku i z bronią.

powst-w2

15 Pułk Ułanów Poznańskich (1 Pułk Ułanów Wielkopolskich); Bobrujsk, 3 V 1920; MNP/WA/862, Zbiory MNP-WMW

Najkrwawsze walki powstania toczyły się poza Poznaniem, który oswobodzony został dość szybko i w wielu punktach bez jednego wystrzału. Tymczasem na północy, południu i zachodzie Wielkopolski odbywały się regularne walki. W tych regionach praktycznie nie było polskiej rodziny, z której mężczyźni nie poszliby do służby w oddziałach powstańczych. W tym sensie było to powstanie narodowe.

Warto też powiedzieć, że w Wielkopolsce był bardzo niski analfabetyzm. Paradoksalnie jest to zasługą nie tylko rodzinnego kształcenia, ale również dobrze zorganizowanego niemieckiego systemu oświatowego. Warstwy niższe były więc świadome i zdolne do opierania się germanizacji i utwierdzania w tradycji narodowej i katolickiej, zwalczanej przez Niemcy od czasów Bismarcka.

PAP: Czy politycy wielkopolscy zakładali, że powstanie będzie miało charakter wyzwoleńczy, czy raczej że będzie manifestacją jej przynależności do Polski? Jaki był faktyczny, zakładany przez nich cel powstania?

Tomasz Łęcki: Sprawa nie jest prosta. Tak jak w wypadku innych powstań wśród jego przywódców były „jastrzębie” i „gołębie”. Od początku 1918 r. widać wyraźnie, że szczególnie wśród młodszej generacji skupionej w harcerstwie i Towarzystwie Gimnastycznym Sokół oraz niedawno powołanej w zaborze niemieckim Polskiej Organizacji Wojskowej, trwają przygotowania do czynu zbrojnego, chociażby takie jak gromadzenie broni. Z drugiej strony środowiska zachowawcze związane z Komitetem Narodowym Polskim, który przygotowywał się do zaprezentowania sprawy polskiej na powojennej konferencji pokojowej uważały, że nie warto wszczynać powstania przedwcześnie, ponieważ mogłoby to ułatwić działania propagandzie niemieckiej, mogącej przedstawić Polaków jako żywioł anarchizujący.

Musimy mieć więc świadomość, że 27 grudnia nie był dniem, w którym powstanie miało wybuchnąć zgodnie z przygotowywanymi planami. Planowane było na wiosnę 1919 r. Dziś możemy powiedzieć, że wielkim szczęściem jest, że wybuchło jednak w grudniu. Niemcy wówczas byli zaskoczeni, wiele formacji wojskowych stacjonowało poza Wielkopolską, poza tym trudy wojny i poczucie bezsensu dalszej walki w szeregach armii, podsycane nastrojami rewolucji ułatwiły pierwsze sukcesy powstańcom. Później sytuacja zaczęła się zmieniać na mniej korzystną dla Polaków.

powst-w3

Iskrą na proch był przyjazd Ignacego Jan Paderewskiego i jego entuzjastyczne powitanie przez polską ludność Poznania. Wywieszanie flag polskich i państw zachodnich wywołało gniew Niemców, którzy dopuszczali się ich profanacji między innymi podczas słynnego przemarszu przez miasto 6 Pułku Grenadierów. Po godzinie 16 padły pierwsze strzały. Wydarzenia początkowo miały charakter spontaniczny, ale bardzo szybko Naczelna Rada Ludowa powołała głównodowodzącego, którym zostaje przybyły z Warszawy były oficer armii niemieckiej kapitan Stanisław Taczak. Co ciekawe, początkowo dowódca sił powstańczych nie przywdział munduru, aby nie ułatwiać Niemcom nazywania tych wydarzeń powstaniem. W kolejnych dniach sytuacja zmieniła się. Generał Józef Dowbor-Muśnicki stworzył regularną armię, w której główną rolę pełnili byli podoficerowie i żołnierze armii niemieckiej. Liczyła ponad 70 tysięcy żołnierzy.

PAP: Jak w sytuacji konfliktu zbrojnego między Polską a Niemcami zachowują się państwa sprzymierzone?

Tomasz Łęcki: Sprawa polska była jedną z wielu, którymi przywódcy krajów zwycięskich musieli zająć się po wojnie. Nie była traktowana jako kluczowa. Bez wątpienia najważniejszym działaniem Ententy był rozejm w Trewirze, którego obowiązywanie rozciągnięto na front walk w Wielkopolsce. W jakimś sensie uratował powstanie, ponieważ gdyby nie zawieszenie broni Niemcy przeszliby do ofensywy. Nawet jeśli wydaje nam się, że zaangażowanie Zachodu nie było wystarczające, to z pewnością było na tyle skuteczne, że powstrzymało przejęcie inicjatywy przez Niemców w momencie, gdy Polacy wyzwolili większą część Wielkopolski.

Mimo że powstanie w Wielkopolsce nie było wpisane w dyplomatyczną układankę konferencji wersalskiej to jednak dzięki zaangażowaniu Romana Dmowskiego i Komitetu Narodowego Polskiego oraz urok osobisty i talenty Ignacego Jana Paderewskiego przyczyniły się do potwierdzenia odbudowy państwa polskiego w szerszych granicach niż początkowo deklarowano.

powst-w4

PAP: Wymienił Pan dwie kluczowe dla powodzenia powstania postacie ówczesnego życia politycznego. Jednakże o zbyt małe zaangażowanie w sprawę powstania wielkopolskiego jest często oskarżany Józef Piłsudski. Czy są podstawy do takich twierdzeń?

Tomasz Łęcki: Faktem jest, że Piłsudski nie był w Wielkopolsce postacią tak szanowaną jak w Polsce centralnej i kresowej. Takie twierdzenia tylko częściowo są uzasadnione, a w znacznie większym stopniu wynika ze stereotypów. Należy pamiętać, że obóz socjalistyczny, z którego wywodził się Piłsudski był konkurencją wobec dysponującej w Wielkopolsce ogromnymi wpływami endecji.

Jednocześnie nie można stawiać Tymczasowemu Naczelnikowi Państwa zarzutu braku wsparcia dla powstania, skoro przysłał do Wielkopolski generała Józefa Dowbor-Muśnickiego wraz z grupą doświadczonych oficerów. Bez nich przejście od spontanicznych działań do zorganizowanych operacji, a co za tym idzie zwycięstwo powstania nie byłyby możliwe. Dowbor-Muśnicki był wybitnym oficerem. Oddzielną sprawą, niewpływającą na przebieg powstania jest jego skonfliktowanie z Piłsudskim.

Tomasz Łęcki: Nie można stawiać Tymczasowemu Naczelnikowi Państwa zarzutu braku wsparcia dla powstania, skoro przysłał do Wielkopolski gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego wraz z grupą doświadczonych oficerów. Bez nich przejście od spontanicznych działań do zorganizowanych operacji, a co za tym idzie zwycięstwo powstania nie byłyby możliwe. Dowbor-Muśnicki był wybitnym oficerem.

Najważniejszym elementem koncepcji politycznych Piłsudskiego było zbudowanie federacyjnego porządku w Europie Środkowej, co powodowało, że Wielkopolanie mogli obawiać się o znaczenie ich dzielnicy w jego planach. Ponadto w opinii Piłsudskiego o granicach zachodnich miała zadecydować konferencja pokojowa, a nie walka zbrojna, tak jak na wschodzie.

W roku 1926 Wielkopolska nie poparła Piłsudskiego i pozostała wierna legalnemu prezydentowi i rządowi. Ten dystans wobec jego obozu, wywodzący się jeszcze z okresu odzyskiwania niepodległości i interpretacji tego procesu wówczas jeszcze się pogłębił. Opozycyjność Poznania i Wielkopolski w okresie rządów sanacji jeszcze utrwaliła te różnice na cały okres międzywojenny.

PAP: Warto przypomnieć, że weterani powstania wielkopolskiego znaleźli się na listach proskrypcyjnych przygotowanych przez Niemców.

Tomasz Łęcki: W Wielkopolsce w międzywojniu żyła spora mniejszość niemiecka. O większości z nich nie przypuszczano, że są gotowi do denuncjowania swoich sąsiadów. Kiedy Niemcy wkraczali do Wielkopolski wielu z nich wywieszało symbole III Rzeszy i dostarczało listy proskrypcyjne, na których znajdowali się głównie powstańcy wielkopolscy i działacze endecji.

Scenariusz był prawie wszędzie podobny. Ludzie ci byli aresztowani i rozstrzeliwani na placach i ulicach miast lub w lasach. Akcja Tannenberg mająca na celu przeprowadzenie eksterminacji polskich elit rozpoczęła się już pod koniec września 1939 r. Warto zwrócić uwagę, że w wielkopolskich dołach śmierci spoczywa więcej ofiar zbrodni niż w Katyniu. W jednym z fortów Poznania – Forcie VII zorganizowano obóz koncentracyjny, w którym testowano metody eksterminacji przy użyciu gazów. W tym obozie mordowano również powstańców wielkopolskich. Dlatego to miejsce nazywano „obozem zemsty”. Niemcy doskonale pamiętali i „doceniali” zryw powstańczy i postanowili ukarać tych, którzy doprowadzili do dezintegracji ich państwa na wschodzie.

PAP: Za dwa lata przypada setna rocznica powstania wielkopolskiego. Jakie działania mające przypomnieć jego historię planuje prowadzone przez Pana Muzeum?

Tomasz Łęcki: Najważniejszym elementem tego planu jest budowa nowej siedziby Muzeum Powstania Wielkopolskiego. Obecnie jego ekspozycja mieści się na zaledwie 350 metrach kwadratowych. Dlatego inicjatywa budowy większej i nowoczesnej siedziby ma wsparcie władz samorządowych i Ministerstwa Kultury. Będzie można w niej zaprezentować unikatowe doświadczenie Powstania Wielkopolskiego. W 2018 r. będziemy dysponować dokumentacją budowy i projektem ekspozycji. Budowa będzie mogła rozpocząć się w 2019 r. Nie możemy zmarnować szansy przybliżenia i zrozumienia poprzez rocznicę zwycięskiego powstania wielkopolskiego tego wyjątkowego doświadczenia.

Nie czekając na rok 2018 przygotowujemy nową ekspozycję w dotychczasowej siedzibie Muzeum Powstania Wielkopolskiego, tak aby była ciekawa i nowoczesna. W Forcie VII przygotowujemy modernizację ekspozycji mającą pokazać nie tylko doświadczenie martyrologiczne, ale również historię Twierdzy Poznań. Planujemy również wydanie publikacji na temat fortyfikacji. Plany są więc ambitne i wierzę, że zakończą się sukcesem.

Rozmawiał Michał Szukała (PAP)

za http://dzieje.pl/aktualnosci/t-lecki-powstanie-wielkopolskie-jest-niedoceniane-i-nieslusznie-uznane-za-regionalne-0

więcej na http://27grudnia.pl/o-powstaniu.html

Szczepionkowa depopulacja

W USA mordują, a w Polsce sowieckie psychuszki.

Dr Jerzy Jaśkowski
Polska
2015-12-07

“Nie karze się tego, kto zabija ustami, ani też nie łupi się tego, który zabija językiem“
Tajna Historia Mongołów PIW Warszawa 2005.

Już przed kilku laty opublikowałem pracę o inwigilacji przeciwników eutanazji zwanej szczepieniami. Piszę świadomie o eutanazji, ponieważ dawki aluminium – metalu ciężkiego oraz rtęci, drugiej znanej neurotoksyny, przewyższają dopuszczalne w toksykologii normy od 10 do 50 razy, czyli ponad 5000 %. Poza tym, badania wykonane na zlecenie PT Ks. Biskupów z Kenii udowodnili obecność środków poronnych w szczepionkach.

Jak można się przekonać, ani Ministerstwo Zdrowia, ani GIS, ani Izby Lekarskie, nic w związku z tym masowym truciem ludzi, a szczególnie dzieci, nie robią. Przypomnę jeszcze, że w latach 50. obowiązywały 3 szczepionki, a obecnie już 16, w ponad 50 dawkach. Pomimo 200 lat nachalnej propagandy szczepionkowej żaden zespół medyków nie opublikował wyników badań, jakie są losy ludzi poddawanym masowemu truciu w porównaniu z nieszczepionymi.

Z PT Kolegów Lekarzy zrobiono kukiełki do wypełniania poleceń nieznanych bliżej osobników. Od 25 lat ludzie zwani lekarzami muszą wypełniać procedury, a nie leczyć ludzi. Poziom merytoryczny nauki zawodu lekarza w minionym okresie obniżono drastycznie, zmniejszając liczbę godzin na studiach medycznych o pond 1000, i skracając studia do 5 lat. Zrobiła to p. E. Kopacz, jedyna kobieta obecna na słynnym spotkaniu rządu polskiego w Izraelu w 2011 roku. Czyli likwidacja konkurencji? Podkreślę, że odbyło się to bez oporu ze strony uczelni medycznych. Jednoznacznie świadczy to o spacyfikowaniu społeczeństwa.

Niedługo poziom wykształcenia lekarzy będzie odpowiadał poziomowi felczerskiemu z tytułem lekarza, ale bez doświadczenia starych felczerów. Chociaż i w to wątpię, ponieważ stomatologom na przykład odebrano tytuł lekarza i są już tylko dentystami [technikami]. W Niemczech nadal istnieje pierwszy stopień dentysta, a drugi stomatolog. Polscy studenci już nie mogą być lekarzami stomatologii. Pewnie większość tej młodzieży medycznej nawet o tym nie wie.

Prasa polskojęzyczna niemieckich właścicieli pod amerykańskim zarządem zupełnie pomija inwigilację społeczeństwa, przeprowadzaną na zlecenie firm i koncernów. Trudno się temu dziwić, skoro NRF została zarejestrowana jako spółka prawa handlowego we Frankfurcie, w 1949 roku. A każda spółka ma dyrektorów wykonawczych, w Niemczech noszących nazwę Kanclerz i Prezydent, ale skład rady nadzorczej jest tajny.

Wiadomo, że prasa jest całkowicie kontrolowana przez wielkie koncerny i skupianie się na politykach jest po prostu stosowaniem w praktyce fałszywej flagi, tj. odwracania uwagi od inwigilacji „prostego ludu, mniej wartościowego”.

Otóż w sierpniu 2013 roku UNICEF, czyli ONZ-towska organizacja d/s pomocy dzieciom, a więc organ administracyjny,  przeprowadził wielomiesięczne śledzenie tzw. ruchów antyszczepionkowych w krajach Europy Środkowej, głównie Polski, Rumunii, i Rosji. Wiadomo, są to największe rynki zbytu dla przemysłu szczepionkarskiego. Oficjalny tytuł  tego „programu” mówił o „śledzeniu wzrostu nastrojów anty – szczepionkowych w Europie Środkowej i Wschodniej”. Śledzenie miało się odbywać on line, za pomocą europejskich sieci społecznościowych takich jak: Google, Twitter, Facebook, Youtube, itp. Cały ujawniony raport jest dostępny w interencie. Niestety, ta część ujawniona sprowadza się do ogólników i przedstawienia sytuacji istniejącej w tych krajach w przedmiocie szczepienia.

 

Opisane problemy są wewnętrznie sprzeczne i od razu wykluczają oficjalny powód tej inwigilacji. Z jednej strony bowiem PT Autorzy tego opracowania twierdzą, że sytuacja pod względem szczepień populacji jest bardzo dobra. Wyszczepialność sięga prawie 99 % populacji, a z drugiej strony podają gruntownej analizie zebrany materiał pod kątem „dlaczego się nie szczepią”. Przypominam, że pojęcie wszczepialności, inaczej zwane odpornością stada, wprowadzono w celu uzyskania informacji, ile jeszcze warto wydawać na reklamę. Jeżeli wyszczepialność jest wysoka, a ludzi do zaszczepienia w danym regionie pozostało mało, to koszt reklamy nie może przekraczać zysku ze sprzedaży szczepionki.
    Sprowadzając to do polskich realiów otrzymujemy następujące wyliczenia. Szczepi się rocznie 8 000 000 dzieci. Wystarczy zaszczepić 95%, aby była fikcyjna odporność stada. Czyli 5% może nie być szczepionych i według wakcynologów nic się w populacji dziać nie powinno.[Jest to co prawda – fikcja, niepoparta żadnymi pracami naukowymi]. Przekładając to na liczby, to prawie 400 000 dzieci może być niezaszczepionych bez szkody dla systemu. Obecnie, według tych samych danych GIS -u, nie szczepi się 12 000 dzieci. Czyli, jeżeli jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle, że trzeba śledzić społeczeństwo? Dlaczego ta nagonka na lekarzy?

Jak to opisałem przed paru miesiącami, w Ameryce, tylko w okresie kilku tygodni, nieznani sprawcy zamordowali aż 8 lekarzy, otwarcie mówiących szczególnie o szkodliwości masowych szczepień. Pomimo minięcia dalszych miesięcy, żadne z tych morderstw nie zostało wyjaśnione, a w mass mediach głównego nurtu dezinformacji, jak Państwo mogą sprawdzić, panuje głęboka cisza w tym temacie.

Prorokowałem, że w związku z coraz większym podporządkowywaniem się Polski pod USA, naciski na szczepienia będą większe. Pisałem o tym już przed wielu laty. Sprawdza się to obecnie dokładnie.

Jak powiedział to swego czasu p. prof. T. Kotarbiński: „Rzecze stary diabeł do młodego: Nic to, w więzach organizacji prawdę diabli wezmą.”

Dlatego też odpowiednie czynniki zaangażowały do tłumienia prawdy o szczepieniach Izby Lekarskie, pod idiotycznym pretekstem działania na szkodę medycyny. Pomimo faktu, że już Sąd w Strassburgu jednoznacznie określił, że kodeksy tzw. etyczne nie stanowią prawa w zrozumieniu jurysdykcyjnym, to w tym Wesołym Baraku nad Wisłą [J. Pietrzak] nadal znajdują się osobnicy, którzy nie rozumieją prawomocnych wyroków sądowych. Ale trudno sie dziwić. Odpowiednie badania wykazały, że tylko 1 promil uczniów rozumie słowo pisane.

Ostatnio taka sprawa zdarzyła się w Poznaniu. Głos Wielkopolski w dniu 5 grudnia 2015 roku opublikował artykuł piórem p. Marty Żbikowskiej, w jaki sposób poznańska Izba Lekarska nagina prawo w celu osiągnięcia sobie tylko wiadomych rezultatów. Pomimo roku od wystąpienia problemu uzależnienia Izb Lekarskich od koncernów farmaceutycznych, ani przewodniczący Izby p. dr Krzysztof Kordel, ani rzecznik odpowiedzialności, nie podali do wiadomości publicznej swoich kontaktów z koncernami, ale biorą się za ocenę postępowania innych lekarzy, ponieważ jak twierdzi dr K. Kordel, Przewodniczacy Izby,: „Lekarze muszą się kierować jakimiś zasadami. To nie może być tak, że każdy publicznie może mówić, co chce i każdy mówi co innego”.

Czyli mamy nowych nieomylnych!
Jak widać, nasz młodszy kolega zapomina o tym, że Polska podpisała Deklarację Praw Człowieka, której art. 18 wyraźnie mówi, że nie wolno karać za wypowiedzi. Że każdy ma prawo mówić zgodnie ze swoim sumieniem. Przecież nawet obecnie Izby Lekarskie walczą o możliwość kierowania się sumieniem na przykład w przypadku aborcji. Czyli, jak to jest dla mnie wygodne to sumienia używam, a jak truję dzieci, to sumienie musi zniknąć w cieniu koncernów i łapówek?

Artykuł 18:
„Każdy człowiek ma prawo wolności myśli, sumienia i wyznania; prawo to obejmuje swobodę zmiany wyznania lub wiary oraz swobodę głoszenia swego wyznania lub wiary bądź indywidualnie, bądź wespół z innymi ludźmi, publicznie i prywatnie, poprzez nauczanie, praktykowanie, uprawianie kultu i przestrzeganie obyczajów.”

Deklaracja została przyjęta 10 grudnia 1948 roku. Czyli istniej już prawie 3 pokolenia a p.Doktor o niej nie słyszał i ustanawia własne prawa?

Zwracam także uwagę, że istniej i obowiazuje w Polsce Traktat „Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich” z 1966 roku , grudnia 16. ratyfikowany przez ponad 168 państw na świecie w tym Polskę w 1977 roku. A więc prawie 50 lat temu. Można sieę było nauczyć.

Od działaczy zresztą trudno wymagać znajomości przedmiotu. A poza tym, kto to niby ma być tym cenzorem? Osobnik, który w życiu nie napisał żadnej pracy na temat szczepień, nawet popularno – naukowej? Przecież podobno cenzurę zlikwidowano w 1990 roku. Czyżby jakieś pozostałości wśród nieuków pozostały?

Brak bowiem w  programie -wyszukiwarce prac naukowych – Google Scholar- jakiejkolwiek pracy PT Doktora na tematy nie tylko szczepień, podobnie w Googlach.
Na pewno źle szukałem.

A na jakiej to niby podstawie p. dr K. Kordel zabrania mówienia publicznie lekarzom? Swojego widzimisię, czy też kryją się za tym pozamerytoryczne aspekty sprawy? A dlaczego każdy lekarz nie miałby mówić o swoich doświadczeniach? Czyżby według dr K. Kordela lekarze maja być stadem baranów, takimi Biologicznymi Robotami, mającymi wypełniać nie wiadomo przez kogo narzucone procedury?

Podam konkretny przykład. Przed ponad 10 laty zorganizowana przez koncerny kampania medialna przeciwko dr A.Wakefieldowi zmusiła go do wyjazdu z Anglii. W minionym okresie aż 17 instytucji naukowych na całym świecie potwierdziło wyniki badań dr A.Wakefielda. Przypomnę, dr A.Wakefield udowodnił, że po szczepieniu MMR w jelicie dzieci powstają zmiany zapalne wywołane wirusami szczepionkowymi. Większość tych dzieci była już zdiagnozowana z rozpoznaniem autyzmu.

Sądy włoskie, po zasięgnięciu opinii wielu biegłych lekarzy sądowych i ujawnieniu dokumentów [ponad 1200 stron producenta szczepionki MMR] uznały za fakt bezdyskusyjny związek szczepionki MMR z autyzmem.

Proszę zauważyć, że żaden biuletyn Izb lekarskich nie poinformował swoich członków o tym istotnym fakcie. Mało tego, cała masa usłużnych trolli z dyplomami lekarskimi brała udział w tej parodii epidemii w styczniu 2015 roku. Żadna Izba Lekarska nie wyciągnęła w stosunku do tych klakierów sankcji, a opowiadali głupoty, których nawy student III roku medycyny musiałby się wstydzić.

Jak zwykle, najciekawsze na końcu.
Otóż p. dr K. Kordel wpadł na „genialny”, w swoim mniemaniu, pomysł i poprzez Rzecznika Odpowiedzialności dyscyplinarnej ze specjalizacją psychiatry, wezwał panią dr Elżbietę Dąbrowską [emerytowanego lekarza] na specjalną komisję lekarską, złożoną z 3 psychiatrów. Dr K. Kordel stwierdza dosłownie:

„Zachowanie lekarki wzbudziło niepokój rzecznika, który postanowił sprawdzić, czy jej stan zdrowia pozwala na wykonywanie zawodu lekarza. Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej naszej Izby sam jest psychiatrą [dr de Rosier] można więc zaufać jego obserwacji.”

Czyli mamy taką sytuacje, dr E. Dabrowska, lekarz z doświadczeniem dziesiątków lat pracy jako pediatra jest niewiarygodny w temacie z którym przez całe swoje życie zawodowe mial do czynienia. a psychiatra jest wiarygodny???

Czyli tak na wszelki przypadek, aby wybić innym lekarzom z głowy samodzielne myślenie, dr Kordel zaczyna stosować cenzurę prewencyjną! Mogliby się inni lekarze zacząć wypowiadać negatywnie o statynach i obecnych metodach leczenia dusznicy bolesnej, powodujących w pierwszym roku aż 48% śmiertelność, kiedy to inne metody powodują tylko 3% śmiertelność…

Czy obserwacji psychiatry  p. dr de Rosier można zaufać? Niestety, śmiem wątpić!  Już sam fakt podjęcia się tej sprawy wyraźnie wskazuje na pozamerytoryczne motywy.

Po pierwsze, psychiatria nie jest w pełnym znaczeniu tego słowa specjalnością medyczną. Pierwsza biblia psychiatrii, opublikowana w 1928 roku, tzw. MAD I zawierała opis 28 chorób umysłowych. Piąte wydanie tej księgi, MAD V w 2005 roku, zawiera już około 300 chorób psychicznych.  Czyli w okresie niecałych 100 lat liczba chorób psychicznych cudownie się rozmnożyła. Ale jednocześnie brak jakiegokolwiek badania laboratoryjnego na potwierdzenie jakiejkolwiek choroby psychicznej. Proszę zauważyć, lekarz psychiatra nie zleca najprostrzych badań w rodzaju, poziom fluoru, poziom ołowiu czy rtęci, czyli nie jest w stanie różnicować przewleklego zatrucia z …

Do chorób psychicznych zalicza się  obecnie na przykład taką sprawę , jak kwestionowanie postanowień rządów. Czyli cała opozycja polityczna może być zaliczona do wariatów i przetrzymywana dowolnie długo w psychuszkach. Tak było za „dobrego” Gorbaczowa, gdy w psychuszkach przebywało więcej ludzi, aniżeli za czasów „obecnie złego” Stalina.

Po drugie, to właśnie za rozpoznawanie schizofrenii bezobjawowej chciano na początku lat 80. na kongresie w Wiedniu wykreślić psychiatrów sowieckich z Międzynarodowego Towarzystwa. Tylko dzięki jednemu psychiatrze z Gdańska nie udało się tego dokonać.

Obecna ustawa także umożliwia przetrzymywanie przez dowolnie długi okres człowieka w psychuszce bez zgody sądu. Dawniej potrzebny był wyrok sądu, obrońca itd. Obecnie już nie. Pamiętamy doskonale to rozpoznanie pomroczności jasnej w wykonaniu pewnego psychiatry i Izba Lekarska przeszła nad tym do porządku dziennego. A ofiara tego wypadku chodzić do dnia dzisiejszego nie może.

Dziwi także szybkość działania p. dr K. Kordela. Już bowiem 12 grudnia Rada Okręgowa ma się zająć sprawą i cytuję: „Jeżeli do tego czasu sporządzona zostanie opinia Komisji [3 psychiatrów] rada może nawet podjąć decyzję o odebraniu tej osobie [już nie kol. p. Doktor, jeszcze nie skazanej, a tylko „tej osobie”, wot kultura] prawa wykonywania zawodu”.

Całej sprawie nadaje sens informacja, z kim to p. doktor Elżbieta Dąbrowska polemizowała na łamach Głosu Wielkopolski. Oczywiście nie zgadniecie, Szanowni Czytelnicy. Miała tego pecha, że jej kontrlokutorem był p. gen. Trybusz, dyrektor  WSE, znany z karania ludzi za nieszczepienie i popisywania się niewiedzą.

„Szczepione są dzieci z rodzin  biednych, niewykształconych z dzielnic lumpenproletariatu, kolorowi.Nie szczepią się dzieci z rodzin bogatych, wykształconych, białych”. USA

Matko pamiętaj: szczepionka przeciwko grypie zawiera 25 mcg rtęci. Jest to ilość przekraczająca 30 razy dopuszczalną normę [wg FDA  i CPA] wartości skażenia rtęcią dla około 6-miesięcznego dziecka, ale wszystko zależy od masy ciała, przekroczenie może być większe.

Za healthimpactnews.com/2013/cdc

Tak wiec mamy powrót do czasów z lat 50. ubiegłego wieku. Za co siedzisz? Za lenistwo. I gadasz, za to dostaje się pięć lat? Tak, ale sąsiad pierwszy doniósł!

Tylko skąd nasz młodszy kol. dr Kordel tak dobrze zna te sprawy?

Ps. W bazie danych brak jakichkolwiek prac naukowych dr Kordela oraz dr de Rosiera na temat epidemiologii w ogóle i na temat szczepień w szczególności. Ale oceniać wypowiedź na temat szczepień oczywiście czują się upoważnieni. Na podobnym poziomie można dyskutować, czy pan Twardowski zawiadomił swoją żonę o pobycie na księżycu za pomocą sms-a, czy e -maila.

Staram się udowadniać od 20 lat, że zmiany w programie edukacji, generalnie jej obniżanie, skutkują właśnie takim poziomem działania. Sądy Czarownic.

Kontakt do autora: jjaskow@wp.pl

za http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/w_usa_morduja_a_w_polsce,p201952779

 

Żydosolidarność czyli „dajcie nam władzę, a my was urządzimy”

 

GORZKA PRAWDA O: GENEZIE SOLIDARNOŚCI, STANIE WOJENNYM, KRK I KONSEKWENCJACH PRZEJĘCIA WŁADZY

solidarnosc-2

Prezentujemy znakomity tekst dr Leszka Skonki, jednego z nielicznych działaczy Solidarności z: wiedzą,  wyobraźnią przewidywania  konsekwencji, odwagą mówienia i podejmowania czynów zapobiegania skutkom, które odczuwają Polacy obecnie.

Drugim elementem całego opracowania są uzupełniające fakty, wydarzenia, dokumenty i analiza, do relacji dr Leszka Skonki, obrazujące okoliczności wprowadzenia stanu wojennego, możliwe scenariusze rozwoju wydarzeń i możliwe skutki tych scenariuszy oraz na co  NATO dało przyzwolenie – autorstwa Redakcji KIP.

Trzecim elementem jest przypomnienie nie mniej  znakomitej i skondensowanej analizy skutków zmiany ustroju spowodowanej przez Solidarność autorstwa Zbigniewa Dąbrowskiego pt. „Transformacja ustrojowa w demokrację kolonialną”.

Polecamy ten najbardziej kompetentny i treściwy 3 częściowy zestaw opracowań, jaki w Polsce się ukazał, do upowszechniania, a w szczególności podsyłania:
  • ludziom z Solidarności,
  • także będącym od 1989 r. u władzy,
  • duchowieństwu, a zwłaszcza hierarchom Kościoła Katolickiego, zaangażowanym w ten ruch i udzielającym następnie poparcia wywodzących się z Solidarności Rządów,
  • także świeckim związanym z Kościołem Katolickim i udzielającym takiegoż poparcia pod dyktando duchowieństwa,
Z  ZAPYTANIEM:
czy publicznie przeproszą, wyrażą skruchę, żal za grzechy i przedsięwezmą zadośćuczynienie naprawy tego, do czego swoim działaniem doprowadzili ?

Redakcja KIP

skonkaDr Leszek Skonka

     Były nauczyciel akademicki, działacz przedsierpniowej opozycji demokratycznej, uczestnik Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, założyciel i organizator         (w 1979)  Wolnych Związków Zawodowych na Dolnym Śląsku, współorganizator        i współkierujący strajkiem w sierpniu 1980 roku we Wrocławiu.

    Sprzeciwiał się wprowadzaniu KOR-u do NSZZ,  agentów SB i aktywistów PZPR oraz upolitycznieniu Związku, zrywaniu Umowy Gdańskiej, awanturnictwu politycznemu. Chciał by Związek „Solidarność” nie wychodził poza  statut związku pracowniczego. Za tę postawę oskarżony został publicznie, bez jakichkolwiek podstaw, o sprzyjanie PZPR, działanie na szkodę Związku, współpracę z SB następnie  usunięty ze wszystkich funkcji, również ze Związku ”Solidarność”, spotwarzony publicznie, bez prawa do obrony, skazany na karę śmierci cywilnej      19 października 1980 r. przy biernej, milczącej postawie Kościoła.

   Założyciel i przewodniczący istniejącego od 1988 roku Komitetu Pamięci Ofiar Stalinizmu w Polsce oraz Instytutu Badań Stalinizmu i Patologii Władzy, zbudował w 1989 roku pierwszy w Polsce i na świecie Pomnik Ofiar Stalinizmu we Wrocławiu. Założyciel w 1990 r. Stronnictwa Sprawiedliwości Społecznej i zarejestrował listy wyborcze do sejmu i senatu  ( lista nr 50).

stan-wojenny-stocznia-gdanska36 rocznica sprowokowania przez Solidarność wprowadzenia stanu wojennego w Polsce

Proszę o upowszechnienie tej Informacji w swoim otoczeniu! 

36 lat temu partia polityczna pod nazwą Solidarność używając bezpodstawnie szyldu związku pracowniczego pn. „NSZZ” zerwała Umowy sierpniowe z Rządem PRL i postanowiła 17 grudnia 1981 roku przejąć władzę w kraju.

Rząd PRL czuł się coraz bardziej zagrożony utratą władzy na rzecz – jak ich nazwał abp Józef Życiński – pętaków. Organizowane był  nieustanie, niczym nie uzasadnione,  wymuszane strajki i manifestacje przeciw   rządzącym wówczas władzom PRL. Przewodniczący Krajowej Komisji Koordynacyjnej Niezależnych samorządnych Związków Zawodowych Lech Wałęsa żalił się, że jeździ po kraju i gasi ogniska strajkowe,  a jakaś niewidzialna siła nieustannie je wznieca.                                                                                               Wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku,  z punktu widzenia interesów rządzących władz PRL, a także zmęczonego społeczeństwa było zrozumiałe, uzasadnione i logiczne.

Ludzie domagali się tego. Władza była zmuszona do obrony, była w ciągłej  defensywie, atakowali ją gównie żądne władzy politycznej politycy, nie zawsze polskiego pochodzenia: np. Szlajfer, Blumsztajn, Michnik, Edelman, Wildsztajn, Dojczgewand, Modzelewski, Kuroń, Flajszman , S. Hartmann, Turko, Geremek, Wujec, bracia Smolarowie.

Rządzący w PRL nie mieli żadnego wyboru. Zdesperowani próbowali co prawda podzielić się częścią władzy  z kierowaną wówczas  przez KOR Solidarnością, ale oferowały  zbyt mało, a Korowcy żądali oddania im całkowicie rządów pod hasłem „Cała władza w ręce „KOR-o – Solidarności” i dalej żądali ; Jeden wódz (Lech Wałęsa), jedna partia (Solidarność) kierowana przez tzw. 3 K: „KOR, Kościół, Kapitalizm”.

Domagali się tego,  rzekomo w imieniu robotników,  pełni  władzy pod hasłem: „dajcie nam władzę, a my was urządzimy”, a jak zamierzali urządzić społeczeństwo polskie widzimy dziś na każdym kroku. Nie były to tylko czcze słowa.

4 grudnia 1981 roku, na tydzień przed wprowadzeniem stanu wojennego, do Radomia zjechała KKK (Krajowa Komisja Koordynacyjna) i całe kierownictwo Solidarności. Zjazd ten podjął decyzje, że 17 grudnia ogłosi  strajk powszechny w kraju i przejmie władze w Państwie, eliminując z niej PZPR i inne siły rządzące.

Prasa, media, jak zawsze przeinaczają, fakty i kłamią. Również byli członkowie, działacze i kierujący wówczas obozem politycznym pod nazwą  „Solidarności” wspominając tamte wydarzenia ograniczają  się jedynie do wymieniania skutków (tzn. internowania), jakie spowodował dla wielu obywateli  stan wojenny, a świadomie pomijają  jego przyczyny.  Zwykła, ludzka i obywatelska uczciwość, przyzwoitość, szacunek dla prawdy, dla społeczeństwa,  wymagają  jednak  przypomnienia  faktycznych przyczyn tamtych wydarzeń.

Przemilczanie ich nadal, ukrywanie prawdy przed Narodem pod pretekstem nie rozdrapywania jeszcze  niezabliźnionych ran, jest błędem i nieuczciwością.  Taka postawa toruje bowiem drogę do utrwalania czasowo w świadomości społeczeństwa niebezpiecznych kłamstw, które wcześniej lub później zostaną zdemaskowane.

Zdumiewające, że zarówno obóz postsolidarnościowy, jak i postpezetperowski, oraz  Kościół, zgodnie dążą do przemilczania i przeinaczania faktycznych przyczyn poprzedzających wprowadzenie stanu wojennego.

Dzieje się tak dlatego, że  ludzie tych obozów pragną ukryć, przemilczeć lub przeinaczyć fakty dowodzące,  że po sierpniu 1980 roku toczyła  się zażarta walka o władzę w Państwie.  Tylko o władzę, o korzyści płynące z jej sprawowania, o przywileje jakie może ona zapewnić sprawującym; a nie o żadne wartości ideowe, moralne, społeczne, religijne, cele narodowe.

Dlatego  wywodzący się z ówczesnego obozu rządzącego PRL,  a następnie z III RP, są dziś tak samo przeciwni powracaniu pamięcią do niewygodnych, sierpniowych wydarzeń, a zwłaszcza do ujawniania treści   Umowy z Rządem z sierpnia 1980 roku , do wynegocjowanych 21 postulatów, do uzgodnionych i podpisanych Protokołów, przypominania  przyczyn wprowadzenia stanu wojennego;  bo to kompromituje wszystkie  strony i Kościół. Obóz  PRL bronił wówczas posiadanej władzy, a kierownictwo Związku  walczące  pod szyldem partii politycznej  Solidarność, chciało mu  ją odebrać lub bardzo ograniczyć oraz dążyło  do osiągnięcia   takiego stanu,  jaki  jest obecnie w kraju takiego stanu państwa jaki jest dzisiaj; jest to  ich dzieło. Stan wojenny nie był spowodowany zagrożeniem z zewnątrz interwencją Związku Radzieckiego i państw Bloku Sowieckiego. Zagrożenie było i jest nadal  wewnętrzne – utrata władzy w państwie lub poważne jej ograniczenie  rządzących.

stan-wojenny-4

Po 36 latach od sierpniowych buntów pracowniczych i wprowadzenia stanu wojennego elementarna  uczciwość obywatelska i zwykła ludzka przyzwoitość nakazują mówienia  ludziom prawdy o tamtych wydarzeniach, choć  może ona być niewygodna, wstydliwa  i bolesna dla wielu dawnych i obecnych działaczy „Solidarności, oraz ówczesnego kierownictwa  PZPR.

Nawet faktycznie  doznane krzywdy i cierpienia rozczarowanych i oszukanych działaczy Solidarności, nie usprawiedliwiają przemilczanie i fałszowanie prawdy, w imię rzekomo wyższych celów. Nie ma wyższych celów, niż mówienie Narodowi, nawet najgorszej prawdy, ale prawdy; bo oni ją tworzyli.

Prawdy, nawet gorzkiej  domagają się dziś szczerze i autentycznie ludzie zatroskani  o dalsze losy kraju, o jego  przyszłość , a przede wszystkim oczekują tego młode  i nowe postsolidarnościowe i postpezetperowskie pokolenia. Ponieważ upłynęło już 36 lat od tamtych wydarzeń i wiele faktów zatarło się w ludzkiej pamięci dlatego przypomnijmy  niektóre ważniejsze, skrzętnie zamazywane lub przeinaczane fakty.

W zasadzie w tamtych latach (1980 – 1981) SB nadzorowała cały czas i  wpływała na kształtowanie postaw odradzającego się obywatelskiego społeczeństwa i rodzącego się nowego ruchu związkowego, a  jeszcze silniej stało się to po   zakończeniu strajków sierpniowych w 1980 r.  Od  samego początku, SB , centralne kierownictwo PZPR, Kościół nasyłały do kierownictwa NSZZ  swoich agentów, różne gangi przestępcze, wszelkiej maści szumowinę, karierowiczów,  zwykłych bandytów i łobuzów. Sprzyjała temu  naiwność, łatwowierność, nieświadomość, niewiedza, lenistwo myślowe otumanionych przez KOR ,  Kościół i inne  wrogie siły antynarodowe,  które wykorzystały instrumentalnie ludzi pracy,  pchnęli ich do walki o obalenie istniejących  rządów  i zagarnięcia dla siebie władzy i wpływów. W tym celu opanowali kierownictwo Związku „Solidarność i przekształcili je  w partię polityczną, na modłę bolszewicka ,nazwaną – enigmatycznie „ruchem społecznym”. Usunęli z Solidarności” aktywnych i zaangażowanych działaczy związkowych, a na ich miejsce wprowadzili karierowiczów, serwilistów, ludzi bezideowych, oszustów, działaczy  sprzedajnych, nijakich, obiecując im uczestnictwo w przyszłości w sprawowaniu władzy i korzyściach z niej wypływających. Zaczęli też systematycznie dezorganizować życie kraju, a szczególnie jego gospodarkę, administrację, stosunki społeczne i nie pozwalali  na poprawę sytuacji gospodarczej, w tym żywnościowej. Ówczesny premier gen. Wojciech Jaruzelski prosił  tylko  o 90 spokojnych, bez strajkowych dni, by można było doraźnie poprawić sytuację gospodarczą i żywnościową w kraju.

 Przez 16 miesięcy istnienia „Solidarności” nie było ani jednego bez strajkowego dnia.

Ówczesne kierownictwo „Solidarności  nakazywało zakładom strajkować z byle jakiej przyczyny, a nawet bez powodu. Wreszcie zmęczona walką narzuconą przez Solidarność ekipa PZPR zgodziła się na podzielenie władzą, ale ludzie  faktycznie kierujący „Solidarnością” żądali wówczas zbyt wiele,  zaś PZPR dawała zbyt mało. Toteż  4 grudnia 1981 r. w Radomiu, Krajowa Komisja  Koordynacyjna ”Koro-Solidarności” postanowiła, że przejmie rządy  w Polsce 17 grudnia 1981 roku ogłaszając  strajk generalny, powszechny, który sparaliżuje totalnie działanie państwa, wszystkie sfery życie kraju.

To właśnie w Radomiu zapadła ostateczna decyzja  w  kierownictwie Solidarności do podjęcia walki  rozstrzygającej  o władzę w Polsce. Jak wyraził się wówczas Wałęsa nadchodzi czas „targaniu się z władzą po  szczękach”. Tam też Karol Modzelewski (szara eminencja) Solidarności zapowiedział  ostateczne zwycięstwo Solidarności  i klęskę PRL – mówiąc, że „ bój to ich  będzie ostatni”.

Generał Jaruzelski wyprzedził  „Koro-Solidaność”   wprowadzając stan wojenny trzy dni wcześniej 13 grudnia 1981 roku, a ludzie pracy i związkowcy,  niestety na swoje życzenie ponieśli klęskę ideałów Sierpnia. Natomiast korzyści odnieśli tylko różnego autoramentu  męty bezideowe, społeczno-polityczne , które doprowadziły Polskę do obecnego stanu beznadziejności i sprawują do tej pory, pod różnymi szyldami władzę w Polsce.

Także  za obecny, tragiczny stan kraju podziękować trzeba dziś tym , którzy przed  laty i wcześniej  uspakajali Polaków : „nie lękajcie się, bo Duch święty  zstąpi na ziemię i odnowi oblicze Ziemi, tej Ziemi”.

 

I rzeczywiście odmienił ale nie wszystkim, zwłaszcza nie odmienił ludziom pracy , działaczom ideowym ,  ludziom biednym , natomiast z korzyściom odmienił życie łajdakom, złodziejom, oszustom i bandytom.

CO ZOSTAŁO Z NADZIEI SIERPNIOWYCH ?

Najbardziej dobitnie świadczą osiągnięcia strajkowe wyrażone w protokołach podpisanych przez obie strony negocjujące 31 sierpnia 1980 rok. Choć owe osiągnięcia były iluzoryczne i  trwały zaledwie kilka godzin. Obecni i pseudo i działacze Solidarności ostentacyjnie przemilczają treść tych Protokołów

solidarnosc-3

A oto teksty niektórych ważniejszych punktów uzgodnionej Umowy podpisanej  31 sierpniu 1980 r. między strajkującymi i Rządem PRL.

Protokół porozumienia   

  Komisja Rządowa i Międzyzakładowy Komitet Strajkowy po  rozważeniu  21 żądań strajkujących załóg Wybrzeża doszły do następujących ustaleń:

1/ Działalność związków zawodowych w PRL nie spełniała nadziei i oczekiwań pracowników. Uznaje się za celowe powołanie nowych samorządowych związków, które byłyby autentycznym reprezentantem klasy pracującej.

  1. Tworząc nowe, niezależne , samorządne związki zawodowe, MKS (Międzyzakładowy Komitet Strajkowy , przyp. LS) stwierdza ,że będą one przestrzegać zasad określonych w Konstytucji PRL . stanowiącej Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników  inie zamierzają pełnić roli partii politycznej i  istniejącego w Polsce Stają one na gruncie zasady społecznej ustroju socjalistycznego. Uznając, iż PZPR sprawuje kierowniczą rolę w państwie , ani nie podważając ustalonego systemu sojuszów międzynarodowych, dążą one do zapewnienia ludziom pracy odpowiednich środków kontroli , wyrażania opinii i obrony swych interesów. Komisja Rządowa stwierdza, że Rząd zagwarantuje i zapewni pełne poszanowanie niezależności i samorządności nowych związków zawodowych , zarówno co do ich struktury organizacyjnej, jak i funkcjonowania na wszystkich szczeblach ich działania . Rząd zapewni nowym związkom zawodowym pełną możliwość wypełniania podstawowych funkcji w zakresie obrony interesów pracowniczych, realizacji potrzeb materialnych, społecznych i kulturalnych. Jednocześnie gwarantuje , że nowe związki zawodowe nie będą przedmiotem żadnej dyskryminacji.

5/ Nowe związki zawodowe winny mieć realną możliwość publicznego opiniowania kluczowych decyzji determinujących warunki życia ludzi pracy: zasad podziału dochodu narodowego na konsumpcję i akumulację, podziału funduszu konsumpcji społecznej na różne cele /zdrowia, oświaty, kultury/, podstawowych zasad wynagradzania i kierunku polityki płac, a szczególnie zasady automatycznej korektury płac w warunkach inflacji, wieloletnich planów gospodarczych , kierunków inwestycji  oraz zmiany cen. Rząd zobowiązuje się do pełnienia tych funkcji.

7/ Rząd (…)zagwarantuje robotnikom  i pracownikom  prawo do dobrowolnego zrzeszania się w związki zawodowe.

Rząd (…) Zagwarantuje prawa do strajku

  1. Prasa , podobnie jak obywatele i ich organizacje, powinna korzystać z dostępu do dokumentów (aktów publicznych), zwłaszcza administracyjnych, planów społeczno-gospodarczych itp. wydawanych przez Rząd i podległe mu organy administracyjne. Wyjątki od zasady jawności działania administracji określone zostaną  w  ustawie zgodnie z art. 1.

4/

(…) Niezwłocznie zbadanie zasadności zwolnień z pracy po strajkach 1970 i 1976 r. We wszystkich zgłoszonych przypadkach i w razie stwierdzenia nieprawidłowości natychmiast przywrócenie do pracy; jeżeli zainteresowani będą sobie tego życzyć, z uwzględnieniem nabytych w międzyczasie kwalifikacji. Będzie to miało odpowiednie zastosowanie w sprawach skreślonych studentów.

d/ pełne przestrzeganie swobody wyrażania przekonań w życiu publicznym i zawodowym.

b/ umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenia w dyskusji nad programem reform” ustalonoL…)

Uważamy za konieczne wydatne przyśpieszenie prac nad reformą gospodarczą (…) Należy umożliwić szerokie uczestnictwo w publicznej dyskusji nad reformą. Związki zawodowe powinny uczestniczyć szczególnie w pracach nad ustawami w socjalistycznych organizacjach gospodarczych . Reforma gospodarcza powinna opierać się na zasadniczo zwiększonej samodzielności przedsiębiorstw i rzeczywistym uczestniczeniu samorządu robotniczego w zarządzaniu. Odpowiednie postanowienia powinny gwarantować pełnienie funkcji przez związki zawodowe określone w punkcie pierwszym porozumienia .

Jedynie świadome spraw i mające dobre rozpoznanie w rzeczywistości społeczeństwo może być inicjatorem i realizatorem programu porządkowania naszej gospodarki. Rząd rozszerzy w sposób zasadniczy zakres informacji społeczno-ekonomicznej dostępnej społeczeństwu , związkom zawodowym oraz organizacjom gospodarczym i społecznym .

MKS postuluje ponadto:

–  stwierdzenie trwałych perspektyw dla rozwoju chłopskiego gospodarstwa rodzinnego – podstawy polskiego rolnictwa ,

– zrównanie sektorów rolnictwa w dostępie do wszystkich środków produkcji, włącznie z ziemią

– stworzenie warunków dla odrodzenia samorządu wiejskiego.

MKS zwraca się do  zrzeszonych  w nim załóg , aby po zakończeniu strajku , współdziałając z dyrekcjami przedsiębiorstw , zakładów pracy i instytucji podjęły działania dla zwiększenia wydajności pracy , oszczędności materiałów i energii oraz obowiązkowości na każdym stanowisku pracy.

8/  Podnieść wynagrodzenie zasadnicze każdego pracownika o 2.000 złotych na miesiąc jako rekompensaty dotychczasowego wzrostu cen.

9/ Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.

12/  Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji a nie przynależności partyjnej (…)

Przyjmuje się postulat konsekwentnego stosowania doboru kadr kierowniczych na zasadach kwalifikacji i kompetencji,  zarówno członków partii, stronnictw, jak i bezpartyjnych .

14/  Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 50 lat  a dla mężczyzn do lat 55 lub przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 dla mężczyzn bez względu na wiek .

16/  Poprawić warunki Służby Zdrowia ,co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym”

Uznano za niezbędne natychmiastowe zwiększenie mocy wykonawczych na inwestycje Służby Zdrowia , poprawy zaopatrzenia w leki drogą dodatkowego importu surowców,  podwyżki płac wszystkich pracowników służby Zdrowia (zmiana siatki płac pielęgniarek) oraz pilne przygotowanie programów rządowego i resortowego dla poprawienia stanu zdrowia społeczeństwa . Inne kierunki działania  w tym zakresie zawarte są w załączniku:

 Po dokonaniu powyższych ustaleń uzgodniono co następuje:

Rząd zobowiązuje się do :- zapewnienia osobistego bezpieczeństwa oraz utrzymania dotychczasowych warunków pracy uczestnikom obecnego strajku ,jak również osobom wspomagającym strajk , rozpatrzenia w układzie resortowym specyficznych spraw branżowych zgłoszonych przez załogi i wszystkich zrzeszonych w MKS strajkujących zakładów , niezwłocznego opublikowania w środkach masowego przekazu o zasięgu krajowym (prasa, radio, telewizja) pełnego tekstu protokołu niniejszego porozumienia .

Międzyzakładowy Komitet Strajkowy zobowiązuje się do zakończenia strajku z dniem 31 sierpnia 1980 o godz. 17,00

Porozumienie podpisali :

Prezydium MKS: Przewodniczący – Lech Wałęsa, vice przewodniczący,  Andrzej Kołodziej, vice przewodniczący -Bogdan Lis,

Członkowie : Lech Będkowski ,Wojciech Gruszewski, Andrzej Gwiazda, Stefan Izdebski, Jerzy Kmiecik, Zdzisław Kobyliński, Henryka Krzywonos, Stefan Lewandowski, Alina Pieńkowska, Józef Przybylski, Anna Walentynowicz, Florian Wiśniewski ,Tadeusz Stanny .

 31 sierpnia 1980 r.  Komentarz i opracowanie redakcyjne tekstu- Leszek Skonka

 

CZY MOŻNA BYŁO UNIKNĄĆ KONFRONTACJI?

Otóż tak. Trzeba było jednak od początku członkom Związku i społeczeństwu uświadomić, że „Solidarność została powołana jako związek zawodowy i powinna być Związkiem Zawodowym , tylko Związkiemi niczym innym. Realizować tylko cele związkowe i spełniać oczekiwania pracownicze. Nie powinna zajmować się polityką temu celowi służą  partie i organizacje polityczne. Jeśli było mało partii lub były niewłaściwe, to należało zorganizować nowe. Jeśli ludzie pracy, strajkujący w sierpniu 1980 roku, chcieli uwolnić ruch związkowy od kurateli  i wpływów politycznych PZPR, to nie wolno było nowemu Związkowi narzucać celów politycznych i oddawać jego kierownictwo politykom typu KOR i Kościołowi.

Od początku istniały w Związku dwie główne tendencje:       

Jedna słabsza, związkowa, pro-pracownicza, pro-społeczna, pro-narodowa, pro-polska, występująca m.in. pod hasłem – „socjalizm tak, wypaczenia – nie; więcej socjalizmu, mniej wypaczeń”, która chciała realizować „Porozumienie Gdańskie”.  
 I druga silniejsza, wspierana przez Zachód, siły prokapitalistyczne, antyrobotnicze, przez wywiady: amerykański, rosyjski , izraelski, agentury  Kościelne, „polski dewocyjny ciemnogród”.    

Pierwsza chciała rozszerzyć i umacniać socjalne, społeczne, obywatelskie zdobycze ludzi pracy  i budować niezależny ruch zawodowy. Przewodzili jej m.in. Anna Walentynowicz, Jan Zapolnik, Andrzej Gwiazda  w Gdańsku, Kazimierz Świtoń w Katowicach, Jerzy Piórkowski i Leszek Skonka na Dolnym Śląsku, Marian Jurczyk w Szczecinie, Bolesław Ćwikła w Lublinie…

Druga tendencja po zakończeniu sierpniowych strajków zmierzała do zerwania Umowy Gdańskiej i pchnięcia związkowców do walki politycznej, o zdobycie władzy w państwie. Tej drugiej orientacji przewodził w walce o władzę głównie obóz KOR-u i tacy ludzie, jak Lech Wałęsa, Adam Michnik, Jacek Kuroń, Bronisław Geremek, Tadeusz Mazowiecki, Karol Modzelewski, Jan Lityński, Janusz Onyszkiewicz, Henryk Wujec, Jan Józef Lipski, Bogdan Borusewicz, Władysław Frasyniuk, Mirosław Chojecki, Antoni Macierewicz, Zbigniew Romaszewski, Piotr Naimski i im podobni.

By osiągnąć wyznaczony cel opanowali oni kierownictwo „Solidarności, usunęli rękoma naiwnych związkowców, niewygodnych działaczy związkowych, którzy sprzeciwiali się upolitycznieniu Związku, przekształceniu go w partię, czy ruch polityczny, przywrócenie kapitalizmu, nie nazywając jednak tych zmian kapitalizmem ale  kierunek zmian gospodarką rynkową.”

JAK MÓGŁ I POWINIEN POSTĄPIĆ OBÓZ RZĄDZĄCY W GRUDNIU        1981 R.?

Na ten temat od 36 lat panuje zmowa milczenia. Solidarność unika tego pytania i odpowiedzi  na nie.  Czy powinien 17 grudnia 1981 roku  oddać bez oporu władzę w ręce „Solidarności”?  Recte KOR-u, Kościoła?

Ale konkretnie, komu? Organizacji politycznej  pn. „Solidarność”, ludziom z nią związanym; ale personalnie, komu? Kuroniowi, Geremkowi, Rulewskiemu, Frasyniukowi, Modzelewskiemu, Mazowieckiemu, Wałęsie?

Chodziło także o procedurę techniczno-organizacyjno-prawną przekazania władzy.  Czy ludzie z tego obozu pretendujący do władzy byli gotowi do jej przejęcia i rządzenia krajem, państwem, także w terenie, i czy rządziliby lepiej, bardziej sprawnie, uczciwiej, niż obóz  PZPR?

Dzisiejsza  rzeczywistość świadczy, że kierowaliby państwem jeszcze gorzej, jeszcze bardziej nieudolnie, jeszcze bardziej niesprawiedliwie. Czy gdyby się wówczas tak rzeczywiście  stało, nie oznaczałoby  to, że sytuacja, jaką dziś mamy w kraju nastąpiłaby już wcześniej, czyli wszystko byłoby sprzedawane, rozkradane, rozgrabiane, zniszczone 8 lat wcześniej?

stan-wojenny-5

Wreszcie pytanie logiczne, pragmatyczne – czy PZPR mając do dyspozycji takie potencjalne siły, jak wojsko, milicja, SB, sądy, prokuratury, środki masowego przekazu, banki, aparat administracyjny, gospodarkę, poparcie państw ościennych itp. Mogła i powinna  oddać bez walki, bez oporu sprawowaną przez ponad 36 lat władzę, i to w niewiadome, bardzo niepewne ręce, zwykłym „pętakom”, jak ich w przyszłości nazwie abp Józef Życiński, i ”popaprańcom”, jak ich określi Lech Wałęsa?

Trzeba pamiętać, że w owym czasie Chrystus nie był jeszcze intronizowany na króla Polsk. Jeśli rzeczywiście tak by się stało i rządzący w PRL  oddali by władze gówniarzom  czy nie wysunięto  by dziś zarzutu rządzącym wówczas w PRL, że oddali  lekkomyślnie władzę gówniarzom, hochsztaplerom, oszustom, karierowiczom, złodziejom, miernotom i dlatego ponoszą odpowiedzialność  za obecny stan kraju: masową emigrację, nędzę społeczeństwa, ruinę  gospodarczą,  tułaniem się u obcych za chlebem ?

Wprowadzając stan wojenny, choć nieudolnie, ówczesna ekipa rządząca ma dziś pewne moralne alibi,  choćby we własnym mniemaniu, że nie chciała dopuścić do sytuacji, jaka panuje dziś w Polsce.

  jp-ii

SPÓŹNIONA REAKCJA JANA PAWŁA II NA BŁĘDY SOLIDARNOŚCI

Papież był od początku mocno i  bezpośrednio zaangażowany w tworzenie „Solidarności” i jej późniejszą deformację i jest odpowiedzialny za skutki jej działania, za powrót zwierzęcego, dziewiętnastowiecznego kapitalizmu, pauperyzację społeczeństwa,  za nędzę i poniżenie robotników, ludzi pracy. To nie Papież i nie Kościół lecz M. Ghandi uważał, że „nie ma większej zbrodni niż doprowadzić ludzi do życia w nędzy”. Dlatego w jednym z artykułów zamieszczonym w Internecie wyraziłem się , że Papież powinien przeprosić ludzi pracy w Polsce za „Solidarność”, a właściwie za jej deformację.

Jeden z czytelników, pan Opolski, replikował na moją wypowiedź,, pisząc:  „Odpowiedź na artykuł dra Leszka Skonki –  Czy Ojciec Święty przeprosi? Myślę że można też zadać takie pytanie, kto przeprosi Ojca Świętego za naciski jakie były skierowane na Jego Osobę.
O ile sobie przypominam, to Ojciec Święty kilka razy oficjalnie krytykował to, co się dzieje za czasów rządów tzw. prawicy. Raz doszło do tego, że wołał podczas audiencji – co zrobiliście z Polską, to jest też i moja Ojczyzna.
Nawet doszło do tego, że w pewnym momencie zrezygnował z odwiedzenia Polski; to było wtedy, gdy przyjechał na Mszę pod granicę Polski, o ile wiem, to już wszystko było przygotowane na to, aby Ojciec Święty miał spotkania też w województwach przy granicy z Czechami i Słowacją, po naszej stronie granicy. Jednak Ojciec Święty nie zgodził się. Tak samo raz doszło do sytuacji, że Prymas nie miał zamiaru pofatygować się na powitanie i spotkanie z Ojcem Świętym. A takim wyraźnym sygnałem, że coś nie jest w porządku była nagła rezygnacja z transmisji na żywo z Watykanu, nawet i Radio Maryja nie transmitowało.
Dopiero zaczęli transmitować, gdy swoje już przeprowadzili, lub Ojciec Święty złagodniał.
Z tym się nie mylę, zresztą sam brałem  udział w jednej z Akcji zainicjowanej przez Ojca Świętego.
No cóż później okazało się, że silniejsza od nas jest późniejsze AWS.
Mogę dodać, że dla jednej z gazet katolickich, skończyło się tym, że musieli zawiesić działalność, byli zbyt dobrzy… IAR/PAP, MFi / 2003-11-11 16:15:00 )

“SOLIDARNOŚĆ” POPEŁNIŁA BŁĄD
Jan Paweł II wielokrotnie, choć nie od razu, wytykał błędy “Solidarności”.  „Solidarność” popełniła błąd zajmując się polityką – powiedział Jan Paweł II do dwóch tysięcy działaczy Związku, którzy złożyli mu wizytę w Watykanie w dniu Święta Narodowego. (11 listopada 2003 r. przyp. L.S). Dopiero po latach Papież wezwał związek do powrotu do korzeni i obrony ludzi pracy. Jan Paweł II zapewnił, „że jak zawsze los ludzi pracy w Polsce jest mu stale bliski”. (…)
Stwierdził jednak, że nie wystarczająco troszczy się ona (Solidarność, przyp. L.S) o “losy pracowników małych prywatnych przedsiębiorstw, supermarketów, szkół, szpitali i innych podmiotów gospodarki rynkowej, które nie mają tej siły, jak kopalnie i huty”. Niesprawiedliwością “wołającą o pomstę do nieba” nazwał papież niewypłacanie ludziom zarobków.
Zdaniem Jana Pawła II “Solidarność” zawiodła nadzieje świata pracy, gdy nastąpiło “upolitycznienie związku”, co “doprowadziło do jego osłabienia”.
“Niech mi wolno będzie powiedzieć – stwierdził na zakończenie – że dziś »Solidarność«, jeśli prawdziwie pragnie służyć narodowi, winna wrócić do swych korzeni, do ideałów, jakie przyświecały jej jako związkowi zawodowemu”. Czyli do przestrzegania 2-go punktu Umowy Sierpniowej z Rządem, który brzmiał: „Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników  i nie zamierzają pełnić roli partii politycznej. Stają one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego”

jp-ii-6

Oczywiście, cenzura rzekomo wolnych mediów, zablokowała tę i podobne wypowiedzi Papieża. Szkoda, że dopiero po 24 latach Papież nawoływał do odpolitycznienia Związku i powrotu do jego związkowych korzeni. Pomijając fakt, że powrót taki jest  już dziś niemożliwy, choćby dlatego, że w etatyzowanej  „Solidarności” nie ma prawdziwych, ideowych działaczy związkowych i ludzi, którzy chcieliby i potrafili pozyskać zaufanie i poparcie społeczeństwa.

Dziś, żeby odzyskać odrobinę społecznego zaufania, zarówno Kościół, jak i owe resztki „Solidarności” musiałyby zacząć od przyznania się do błędów i naprawienie krzywd wyrządzonych w imieniu Związku i Kościoła, milionom Polaków. W tym hipotetycznym procesie ekspiacji musiałby uczestniczyć przede wszystkim Kościół, jako współwinny nagromadzonego zła.

michnik-geremek-giedrojc

Od 36 lat byli i obecni działacze Solidarności manifestują i pikietują w rocznice wprowadzenia stanu wojennego 13 grudnia przed domem, gen. Jaruzelskiego Kiszczaka, Siwickiego. Natomiast nie protestują przed domami, willami tych którzy sprowokowali PZPR i Rząd PRL, czy wręcz zmusili do  obrony,  także ich  życia. Trzeba więc przypomnieć nazwiska i antyspołeczne, czy wręcz antypolskie działania  tych, którzy zagarnęli władzę lub uczestniczyli w jej przejęciu pod hasłem:  „TKM”, to hasło zdeformowanej Solidarności gdy przejmowała władzę – „teraz kurwa my”). I przed ich domami pikietujmy i manifestujmy swoją niechęć, gniew i nienawiść w czasie różnych patriotycznych i obywatelskich rocznic. I to nie tylko  w Warszawie ale ustalmy nazwiska lokalnych kacyków, złodziei, łobuzów,  szubrawców w całym kraju; np. we Wrocławiu Bogdan Zdrojewski, Władysław Frasyniuk, Józef Pinior, Ryszard Czarnecki, Aleksander i Barbara Labudowie, Krzysztof Turkowski …

– Dr Leszek Skonka

Adres kontaktowy: Leszek Skonka 50-O46  Wrocław , Sądowa 10/7,

tel. 691 830350,  E-mail: stalinism@wp.pl, konto: Deutsche Bank, Leszek Skonka  97 1910 1048 2944 2803 6405 0001

Od redakcji KIP:  Uzupełnienie do relacji dr Leszka Skonki

solidarnosc-jacek-kuron-lech-kaczynski-lech-walesa-tadeusz-mazowiecki„Po wielu latach Kuroń przedstawił tamten okres jako rodzaj gry ze społeczeństwem wzorowanej na metodzie łapania dzikich koni przez Indian, a raczej na wyobrażeniach Kuronia na temat tej metody. Otóż trzeba wskoczyć na ogiera będącego przywódcą stada i pozwolić mu się spokojnie unosić w wybranym przez konia kierunku, a potem niespostrzeżenie dla tego konia skierować go stopniowo do corralu. Za ogierem do corralu trafi cale stado. Jest to typowa opowieść mityczna ale dobrze oddaje intencje Kuronia. Jawne intencje zwykłego oszukiwania społeczeństwa”. Za: http://radio.radiopomost.com/z-polski/4396-wraca-pies-do-wymiocin-swoich

@nikander 07:31:32

Kościół „kumał” się z chazarożydami przez cały okres socjalizmu w latach 1956 – 1989, (nie mylić z okresem Komunizmu Wojennego 1945-1956 kiedy rządzili chazarożydzi) kiedy większościowy udział w rządzeniu mieli Polacy. Więc Jaruzelski poszedł w ślad za KK na układ z chazarami zamiast z Polakami. Ale … uratował kraj przed wojną domową, którą chcieli sprowokować chazarożydzi, tak jak powstanie warszawskie m.in. odezwą do narodów Wschodniej Europy i… zabójstwem Papieża.
W dokumentacji złożonej na wytoczonym mu procesie za wprowadzenie stanu wojennego, poważni eksperci m.in. prof. Jan Szczepański dokumentowali nawet do 200-300 tysięcy zabitych, w wojnie domowej, na którą to górną granicę wyraził zgodę Zachód. Natomiast w przypadku szykowanego strajku w kopalniach i zablokowaniu wydobycia oraz dostaw węgla od ogrzania miast, gdzie nie było zapasów ( przy kopalniach zresztą też), to z zimna nie ogrzanych mieszkań i braku prądu ( a zima była mroźna), liczba byłaby co najmniej kilkakrotnie większa.
No cóż, historia musi być napisana od nowa, także ta najnowsza !!!

Votan9 14.12.2016 18:56:54

W uzupełnieniu do powyższego tekstu dr Skonki i komentarza Votana9 należy dodać:

  1. Z chronologii zdarzeń  wynikają wnioski, że „ Solidarność” wywołując konflikt po konflikcie i eskalację żądań, dążyła świadomie, czy też nieświadomie do doprowadzenia do upadku gospodarczego i politycznego PRL. Upadek państwa siłą rzeczy musiał wywołać  interwencję militarną zewnętrznych sojuszników, tym bardziej gdy było na to pełne przyzwolenie  państw NATO.  Potwierdzeniem tego było przyjęcie apelu do narodów Wschodniej Europy, czyli krajów bloku socjalistycznego przez I Zjazd Solidarności,  który się odbywał się w Hali Oliwii w Gdańsku we wrześniu 1981 roku .
  2. Wkroczenia Armii ZSRR  i państw sojuszniczych siłą rzeczy spowodowałby opór społeczny jak i opór zbrojny jednostek  Wojska Polskiego, który mógł doprowadzić do wywołania konfliktu zbrojnego, z realną możliwością przekształcenia go w III wojnę światową. To właśnie taka ewentualność  spowodowała wyprowadzenie wszystkich jednostek liniowych z koszar do rejonów rozśrodkowania, gdzie zdecydowanie trudniej było by je wyeliminować z działań przeciwko obcym siłom zbrojnym. Wywiad wojskowy ZSRR musiał  o tym wiedzieć, a dowództwo Armii ZSRR zdawało sobie sprawę z konsekwencji rozpoczęcia działań siłowych. Polska to nie Czechosłowacja.
  3. Niezależnie od powyższego, wykorzystano Związek  „Solidarność” do spowodowania załamania zaopatrzenia ludności w opał, poprzez wstrzymanie wydobycia, bądź ograniczenia wydobycia przez działania strajkowe w okresie III i IV kwartału 1981 roku. To spowodowało   załamanie się   dostaw i nie zgromadzenia niezbędnych zapasów opału w  elektrowniach, elektrociepłowniach oraz  kotłowniach komunalnych, obiektach  zbiorowego zaopatrzenia  w energię cieplną. Powstała realna groźba braku możliwości zapewnienia ogrzewania mieszkań w tysiącach osiedli na terenie niemal całego kraju. Jakie miałoby to konsekwencje  w warunkach ostrej zimy, jakiej doświadczyliśmy nie trudno sobie wyobrazić.  Stan dostaw opału i prognozy temperatur zimowych   były znane członkom Krajowej Komisji Solidarności  w okresie podejmowania określonych decyzji. Musieli zdawać sobie sprawę z konsekwencji takich decyzji. Mówiąc bez ogródek przygotowywano oręż, którego skutki stanowiły zagrożenie  dla zdrowia i życia setek tysięcy, jeśli nie  milionów mieszkańców aglomeracji miejskich, w tym pacjentów zdecydowanej większości  szpitali pozbawionych energii elektrycznej i cieplnej. Czyż nie był to zamiar spowodowania w Polsce realnej katastrofy humanitarnej ?
  4. Przewidywane siłowe próby przejmowania władzy przez Solidarność, siłą rzeczy pogłębiłyby tą sytuację  i spowodowałyby konieczność siłowego rozwiązania tej sytuacji przez władze PRL. Tego wymuszała by  konieczność ratowania zdrowia i życia obywateli  w warunkach  bardzo mroźnej zimy.  Brak powodzenia siłowych rozwiązań prowadzonych przez władze PRL niósł zagrożenie zbrojnej interwencji Sojuszników.  Mieli na to przyzwolenie NATO.
  5. Gdyby rząd nie wprowadził stanu wojennego, to czy nie byłoby to podstawą do postawienia kierownictwu  państwa zarzutów przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości w Hadze z oskarżeniem za dopuszczenia zbrodni ludobójstwa?
  6. Powyższy komentarz odnoszący się do artykułu dr Skonki i sam jego tekst potwierdzają  przekazane  informacje.

stan-wojenny-jaruzelski-przed-sadem

Dokumentacja skali zagrożeń i przygotowań do zapobieżenia najgorszego ze scenariuszy, którego skutki mogłyby być porównywalne ze skutkami ludobójstwa II wojny światowej oraz dokumentacja stanu faktycznego i przewidywanych scenariuszy minimalizacji skutków tej sytuacji, której zapobiegło wprowadzenie Stanu Wojennego,   znajdują się  w aktach procesu gen Jaruzelskiego w sprawie  wprowadzenia stanu wojennego.

Powyższa opinia nie jest oceną przebiegu zdarzeń okresu stanu wojennego wprowadzonego na terenie kraju 13 grudnia 1991 roku, a jedynie analizą znanych faktów które mogły mieć wpływ na podjęcie takiej decyzji przez władze PRL.

Zbigniew Dąbrowski –Transformacja ustrojowa w demokrację kolonialną

kolonializm-5

Na wstępie pragnę zauważyć, że nie jestem teoretykiem ekonomii i finansów, ale posiadam 30 letnie doświadczenie kierownicze z zakresu zarządzania finansami budżetowymi i gospodarczymi w skrajnych warunkach. Jednak od czterdziestu kilku lat śledzę z pozycji analizy krytycznej zjawiska zachodzące w tej dziedzinie w czasie historycznym, jak i rzeczywistym, w powiązaniu z procesami społeczno-gospodarczymi i prawno-ustrojowymi.

Na tej podstawie mogę stwierdzić, że teoria nauk ekonomicznych zaszła na poziom rozwoju, który można określić tylko „jako rozwój myśli sam w sobie i sam dla siebie”. Jest to typowe zjawisko dla każdej doktryny, bez względu na to, z czego wypływa i czego dotyczy, kiedy odrywa się od rzeczywistości i otaczającego świata.

Współczesne doktryny ekonomiczno-ideologiczne oparte na liberalizmie, neoliberalizmie czy syjono – liberalizmie ( nie przypadkowo używam tego sformułowania), czyli na zasadzie działania: bez żadnych zasad i żadnej odpowiedzialności za słowa i czyny, bez względu na skutki tych działań.

Oceniając je z poziomu biblijnego Dekalogu ogłoszonego przez Mojżesza, stanowiącego prawo naturalne dla wyznawców: Chrześcijaństwa, Islamu i Judaizmu, wypełniają te doktryny następujące grzechy – zasady w stosunku do zapisów dekalogu:

Przykazanie I –  nie będziesz miał innych bogów poza mną,

Przykazanie  IV –  czcij ojca swego i matkę swoją,

Przykazanie  V  – nie zabijaj,

Przykazanie VII –  nie kradnij,

Przykazania VIII – nie mów fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu swemu,

Przykazanie X –  żadnej rzeczy bliźniego, która jego jest.

Jak z powyższego wynika, obecnie modne doktryny ekonomiczno-ideologiczne łamią 6 z 10 przykazań Dekalogu:

  1. Współczesna myśl ekonomiczno – finansowa opiera się na następujących zasadach:
  • zastąpienia podmiotowości człowieka przedmiotowością,
  • braku jakiejkolwiek refleksji o tym, co zostawi się kolejnym pokoleniom,
  • realizacji zasady z okresu rządów Wettynów w Polsce z XVIII wieku, zastaw się, a postaw się,
  • odrzucenia świadomości o ograniczoności bogactw naturalnych,
  • odrzuceniu całego dorobku intelektualnego i materialnego istnienia ludzkiej cywilizacji,
  • niszczenia nieodnawialnych zasobów naturalnych limitujących przetrwanie życia na naszej planecie,
  • odrzucenie zasady służebnej roli nauki i ideologii wobec obywateli,
  • prymatu interesów korporacyjnych nad interesem społeczeństwa.
  1. W konsekwencji realizacji tych zasad nastąpiło:
  • zastąpienie podmiotowości człowieka przedmiotowością – jako narzędzia do produkcji, reprodukcji oraz jako biologicznego robota pozbawionego prawa do posiadania obiektywnej wiedzy i informacji;
  • zastępowania realnych środków płatniczych, wirtualnymi środkami płatniczymi, (instrumenty pochodne);
  • zastępowanie realnego obrotu gospodarczego obrotem spekulacyjnym (giełdy);
  • pozbawiania społeczeństw i członków społeczeństw wypracowanej wartości dodanej i nieodpłatne   przekazywanie tych wartości strukturom finansowym;
  • przerzucanie kosztów funkcjonowania struktur finansowych na barki pozostałych podatników, a przede wszystkim obywateli;
  • zwolnienie struktur finansowych z obciążeń i danin na rzecz państwa i społeczeństwa,
  • tworzenie i przyjmowanie rozwiązań prawnych, ekonomicznych i prawno – społecznych pozbawiających obywateli wpływu na jakiekolwiek decyzje ich obejmujące, na poziomie jednostkowym i zbiorowym;
  • zastąpienie wolności słowa, głoszenia poglądów – indoktrynacją, cenzurą i zgiełkiem informacyjnym,
  • atomizację społeczeństwa przy pomocy systemu organizacji pozarządowych,
  • zastępowanie form demokracji bezpośredniej, formami pozorowanej demokracji,
  • realizacja faktycznego globalnego ubożenia społeczeństwa,
  • realizacja pozbawienia obywateli do prawa ochrony dóbr osobistych,
  • zastępowanie środków płatniczych posiadających pokrycie w sferze materialnej i niematerialnej, środkami wirtualnymi – nie posiadającymi żadnego pokrycia materialnego, czyli realnej wartości,
  • nadawanie wirtualnym środkom płatniczym wartości materialnej, poprzez systemowe i planowe pozbawianie praw majątkowych ogółu społeczeństwa i indywidualnych obywateli, pracobiorców i drobnych pracodawców,
  • powodowanie ogólnego zubożenia społeczeństw poprzez wciąganie ich w konsumpcjonizm     ( konsumpcję dla samej konsumpcji) oraz uniemożliwianie dostępu do rzetelnej informacji, co do faktycznej potrzeby posiadania takich dóbr.
  • kolonializm-6
  1. Upadek każdej cywilizacji poprzedzały i poprzedzają   te same procesy:
  • relatywizacja norm prawa naturalnego,
  • zastąpienie podmiotowości osoby ludzkiej, jej       uprzedmiotowieniem,
  • oderwanie się elit od rzeczywistości,
  • zastąpienie rzeczywistości wiarą w myślokształty,
  • monumentalizm,
  • upadek autorytetów,
  • psucie waluty,
  • bizantynizm w stosunkach władza obywatel,
  • integracja kościoła z państwem,
  • stosowanie dyskryminacji ekonomicznej i majątkowej dla uzyskania efektu w formie dyskryminacji społecznej we wszystkich możliwych formach,
  • nadrzędność zasad patologii prawnych, ekonomicznych, społecznych i seksualnych, nad zasadami: podmiotowości człowieka, legitymizmu prawno – społecznego, solidarności społecznej, podmiotowości własności społecznej, wspólnej i państwowej.
  1. Pozbawiano struktury państwowe samodzielności poprzez stosowanie ekonomicznych instrumentów w postaci:
  • generalnych zasad funkcjonowania systemów finansów publicznych i bankowych   polegających na:
  • przelewaniu z pustego w próżne,
  • ideologii posiadania dla samego posiadania, cel sam w sobie i dla siebie,
  • przyjęciu zasady że 2+2 to nie 4 a np. 7.
  • wyalienowanie się elit intelektualnych, politycznych, gospodarczych społecznych i duchownych od świata realnego oraz ich:
  • samo-deprawację ( relatywizm ocen i prawd),
  • samo-dez-intelektualizację – zasklepienie się w ideologii ,
  • samo-ubóstwienie – zamknięcie się intelektualnych oderwanych od rzeczywistości gettach – tzw świątyniach wiedzy, jako mechanizm pasożytowania na dorobku ogółu społeczeństwa czyli pariasów ( rasizm majątkowo-intelektualny).
  1. Doprowadziło to do tego, że budowę III Rzeczpospolitej rozpoczęto o oparciu o następujące doktryny ekonomiczne w zakresie źródeł tworzenia Produktu Narodowego:
L.p Autor wdrożenia doktryny Realizowane zasady tworzenia dochodu narodowego
1 Leszek Balcerowicz Import artykułów konsumpcyjnych, likwidacja produkcji realizowanej przez polskie kapitałowe struktury gospodarcze, likwidacja konkurencyjności polskich struktur gospodarczych, likwidacja źródeł zasilania podatkowego.
2 Janusz Lewandowski Przychód z wyprzedaży za bezcen majątku narodowego i środków produkcji, likwidacja tajemnic handlowych i technologicznych.
3 Krzysztof Bielecki Prywatyzacja systemu bankowego i wprowadzanie jako nadrzędnej formy działań gospodarczych – obrotu papierami wartościowymi (czyli zastąpienie obrotu gospodarczego hazardową grą na giełdzie-bowiem giełda w niewielkim stopniu różni się od kasyna ).
4 Tzw. obrońcy praw człowieka, wolności słowa i demokracji Wolność prasy traktowana jako prawo do bezkarnej dezinformacji, indoktrynacji, szkalowania i oszczerstw.
5 Świat prawniczy Legitymizacja zorganizowanych działań świata przestępczego, przestępczo-politycznego, przestępczo-gospodarczego.
6 Świat liberałów Bezkarność dla oszustw, uchylania się od płacenia podatków, wyłudzeń środków publicznych i uchylanie się od łożenia na środki publiczne – w imię nieposkromionej wolności.
7 Świat polityczny Zaciąganie kredytów dla ukrycia niegospodarności i braku koncepcji sprawowania rządów w interesie ogółu swoich obywateli i ich zawłaszczania , depolonizacja struktur państwowych, gospodarczych i finansowych, obniżanie poziomu edukacji i ochrony zdrowotnej i.t.d.
8 Świat tzw. antykomunistycznej opozycji Przeprowadzenie procesu dekomunizacji i reprywatyzacji – samego w sobie i dla siebie.
Przekonanie, że bogaci wujkowie ze Stanów Zjednoczonych rozwiążą polskie problemy z korzyścią dla Polaków i Polski.
Eliminacja wpływu państwa i społeczeństwa na funkcjonowania gospodarki i finansów.
Realizacja ideologii posiadania materialnego dla samego posiadania, jako celu samego w sobie i dla siebie.
Efekt prymatu interesów korporacji gospodarczych nad interesem obywateli, narodu i państwa.

kolonializm-7

Skutki prywatyzacji gospodarki w latach dziewięćdziesiątych w dużym uproszczeniu są następujące:

Udział w całości gospodarki Udział w tworzeniu dochodów państwa
sprywatyzowana cześć gospodarki 50% 5 %
nie sprywatyzowana cześć gospodarki polskiej 50 % 95 %

Jest to wynik przekonania, że środki materialne biorą z nieba, czy też są efektem tajemniczej ręki wolnego rynku, która również wbije gwóźdź w ścianę.

Dochód Narodowy Brutto szacowano w 1989 r. na poziomie 35-40 mld $ USA przy systemie wyliczania obowiązującego w państwach socjalistycznych, co w przeliczeniu na obecną metodologię obliczania Produktu Krajowego Brutto dałoby wartość 55-65 mld.

Stan zobowiązań kredytowych państwa był formalnie szacowany na kwotę około 40 mld $ USA (27 mld.). Jednak faktyczny stan zobowiązań był o wiele niższy na skutek działań Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego.

  1. Na to nakładają następujące ekonomiczne efekty działań I-go Rządu III Rzeczpospolitej na dzień 31 grudnia 1992 roku:
Wyszczególnienie Efekty dla innych – straty dla Polskiej Gospodarki Wartościowo Przeliczona krotność PKB za 1989 rok
Podpisanie tzw. „Traktatu Waszygtonskiego” przez Premiera Mazowieckiego o treści nieujawnionej do dnia dzisiejszego przyniosło gospodarce USAoszczędności finansowe rząd   wielkości ok. 2 bilionów $ USA 50 krotność PKB
oszczędności czasowe szacowane na rzędu 20 lat,    
Koszty niekontrolowane otworzenia się na „Europę” wypływ gotówkowy w dewizach wywiezionych   przez Obywateli do państw Unii 48 mld $ USA  1, 2 krotności PKB
  utratę wpływów dewizowych z zawartych i niezrealizowanych kontraktów Handlowych przejętych przez korporacje gospodarcze państw Unii I USA   165 mld $ USA  4 krotność PKB
  dla porównania koszty Przyjaźni Polsko Radzieckiej z lat 1945-1989 wyniosły bez uwzględniania wartości korzyści ekonomicznych uzyskanych przez Polskę    aż 25 mld $ USA  

Powyższe dane nie obejmują strat z tytułu zaniżonej wartości prywatyzowanych części składników majątku narodowego, wprowadzenia sztywnego zaniżonego kursu $ USA, szacowane na kwotę przeszło 100 mld USA i innych operacji finansowych, których koszty szacuje się na kolejne setki mld USA.

Przewodniczący Bawarskiej CSU w Republice Federalnej Niemiec pan Stoiber na parteigu członków tej partii w 1991 roku na forum liczącym przeszło 5000 aktywistów tej Partii publicznie wymieniając nazwiska polskich polityków z III RP stwierdził, że 453 tysiące marek zainwestowanych w tych polityków, w tym i noszących profesorskie tytuły, było inwestycją tysiąclecia państwa niemieckiego. Nie można pominąć faktu, że pan Stoiber odmówił przyjęcia fotela pierwszego „Prezydenta Unii” uważając że swoje talenty obowiązany jest poświęcić własnemu Państwu.

Powyższe uruchomiło procesy takie, jak między innymi ten opisany poniżej.

kolonializm-8

  1. Działania istniejącej III RP i zapowiadanej IV RP, obce w formie, bo tłamszące i ograniczające, opisał w inny sposób, w poemacie „ODA DO MŁODOŚCI” Adam Mickiewicz słowami:

„Bez serc bez ducha to szkieletów ludy,
Młodości
niechaj nad martwym wzlecę światem
w rajską krainę ułudy………”

Naród polski zareagował między innymi tak, jak prezentują poniższe cytaty {za: Maciej Zakrzewski „Śmierć Narodu. Testament Jarosza Bejły”, wyd. ARCANA, Kraków nr 114 (6/2013)}:

  • I stało się. Polacy, idąc za swoim pradawnym instynktem wypowiedzieli posłuszeństwo rządowi. Nie idzie o to, czy rząd własny czy obcy, czy ruski, pruski, czerwcowy czy nasz – a rząd w ogóle. I o ile bunt nie jest Polakom obcy, o tyle forma jest całkiem nowatorska i niestety destrukcyjnie skuteczna. Polacy przestali się rozmnażać…”;
  • Tendencje samobójcze są zawsze oznaką chorobową…”
  • Z rzędu narodu aspirującego do imperium zejdziemy do poziomu plemienia…”
  • „Jednak Narody nie giną w wymiarze politycznym. Zawsze jest niższe stadium upadku. Potem następuje już tylko proces rozkładu„.

I w tym miejscu jesteśmy. Jest to też wynik teologo-talmudyzcji nauk społeczno – ekonomicznych oraz praktyki społecznej i politycznej, czyli w tym przypadku jest to dzielenie na czworo włosa, który nie istnieje – nieistniejącego problemu w teorii i praktyce – nie należy tego mylić z krytyką wiary w Boga i nauczaniem o Bogu – ponieważ     w Boga się wierzy albo nie wierzy.

kolonializm-9

  1. A teraz przytoczę trochę historii dla refleksji:
  • Około 1100 Zakon Templariuszy – Rycerzy Boga utworzyli europejski system bankowy, którego rozwiązania zostały oparte na wzorcach biblijnych. Templariusze wdrożyli jednolity prosty system pożyczkowy i dokumentacji pożyczkowej. W tym systemie nie pobierano odsetek, tylko jednorazowa opłatę ( odpowiednik dzisiejszej prowizji) w wysokości 10%, czyli tak jak dziesięcinę.
  • W 1306 roku król francuski Filip Piękny rozbił Zakon Templariuszy, a tym samym cały stworzony przez nich system pożyczkowy. W rezultacie zostało zwolnione pole dla systemów finansowych wywodzących się od Greków i Fenicjan prowadzonych przez Genueńczyków, Wenecjan i Żydów.
  • W 1308 powstaje Państwo Zakonu Krzyżackiego w Prusach. Wzorce gospodarcze i polityczne funkcjonowania tego państwa były zbieżne z zasadami funkcjonowania PRL po roku 1956. Powstanie Zakonu   przyspieszyło rozwój cywilizacyjny państwa polskiego i jednocześnie spowodowało:

– masowy napływ ludności Polskiej na teren Zakonu,

– podatki dla podbitych Prusów wprowadzono dopiero w 1411  r., czyli po przeszło 100 latach;

– likwidację i ograniczanie dużej własności ziemskiej,

– państwo zakonne samo prowadziło własną działalność gospodarczą, z której finansowało potrzeby struktur państwowych, jak i dotowało osadników,

– kolonizacja i osadnictwo prowadzono w sposób planowy, bez naruszania istniejących praw podbitej ludności,

– duchowieństwo mogło zajmować się tylko głoszeniem wiary, i edukacją podstawową, mogło posiadać źródła dochodu tylko na pokrycie podstawowych potrzeb,

– przekazywanie nieruchomości na rzecz struktur zakonnych i parafialnych wymagało zgody zakonu, której z zasady nie udzielano,

– zakon prowadził akcje pożyczkowe wobec swoich poddanych na zasadach, które wypracowali Templariusze,

– równość wobec prawa.

  1. Obecnie ideolodzy nowych przemian w III RP starają się zapomnieć o podstawowych uniwersalnych prawach i definicjach opisujących funkcjonowanie rzeczywistości gospodarczej takich m.in., że:
  • popyt kształtuje podaż,
  • ilość przechodzi w jakość, a jakość w ilość, – myśl W.I Lenina
  • zły pieniądz wypiera dobry pieniądz – dotyczy to również nauki, teorii, ideologii i polityki,- myśl M. Kopernika
  • byt kształtuje świadomość, a świadomość kształtuje byt, – myśl W.I Lenina,
  • cała władza w ręce Rad – myśl W.I Lenina,
  • Europa bez granic i likwidacja struktur państwowych – myśl Róży Luksemburg i Karola Liebeknechta,
  • samostanowienie się narodów – myśl W.I. Lenina i Józef Stalina,
  • podatek od wartości dodanej – myśl Karol Marksa.
  1. Przy obecnej koncentracji pustego pieniądza niezbędne jest radykalne ograniczenie kumulacji kapitałów w ręku nielicznych osób indywidualnych i korporacji. W celu likwidacja anomalii które powstały, niezbędne jest m.in. jednorazowe opodatkowanie, nacjonalizację,  bądź umorzenie tych aktywów do rozsądnej wielkości, w drodze działań władz państwowych i przeznaczenie tych środków na likwidację długów publicznych oraz likwidację zobowiązań kredytobiorców, które powstały w wyniku nieuzasadnionych opłat i odsetek w nieuzasadnionej wysokości.

Niezależnie od powyższego część tych uzyskanych kapitałów powinna zostać skierowana na cele zabezpieczenia społecznego ( we wszystkich możliwych formach), czyli tym samym na cele podwyższenia popytu na dobra podstawowe niezbędne do życia oraz na nakłady ograniczające tempo wykorzystania nieodnawialnych dóbr naszej planety.

Niezbędne też jest uspołecznienie własności wszelkiego rodzaju funduszy celowych i wprowadzenie faktycznego nadzoru i kontroli nad ich funkcjonowaniem, gromadzeniem i wykorzystywaniem zgromadzonych środków nadzorowi państwowemu i społecznemu. Konieczne staje się ustalenie minimalnych i maksymalnych wielkości stopy zysków.

kolonializm-10

  1. Ponadto niezbędnym jest w istniejącej rzeczywistości:
  • Ustalenie górnych granicy koncentracji kapitału, jak i też zakresu kontroli kapitałowej działalności gospodarczej prowadzonej przez osoby trzecie: fizyczne jak i prawne, w skali krajowej i międzynarodowej, po ich nacjonalizację włącznie.
  • Wdrożenie nowych kryteriów kontroli państwowe i społecznej nad korporacjami gospodarczymi, wg parytetów progowych obowiązujących w Wielkie Brytanii, a rozpoczynającymi się od progu 1% posiadanych udziałów bądź akcji.
  • Wprowadzenie obowiązku gromadzenia środków i dokonywania transakcji bankowych za pomocą Banku Gospodarstwa Krajowego przez struktury państwowe, samorządowe, organizacje pozarządowe, instytucje i organizacje finansowane i dofinansowywane przez budżet, struktury gospodarcze z udziałem skarbu Państwa, oraz monopolistów naturalnych.
  • Wyłączenie z ochrony danych osobowych i stanów majątkowychobywateli zatrudnionych na stanowiskach merytorycznych i kierowniczych struktur ponadpaństwowych, państwowych, samorządowych, w korporacjach finansowych i gospodarczych wraz historią stanu posiadania ich i ich przodków. Te zasady powinny też dotyczyć parlamentarzystów, radnych, osoby sprawujące funkcje kierownicze w strukturach gospodarczych z udziałem skarbu państwa. Podobne rozwiązania należy zastosować dla funkcjonariuszy organów ścigania, wymiaru sprawiedliwości, polityków i tzw. działaczy społecznych itp. Powyższe jest katalogiem otwartym.
  • Opodatkowanie obrotów giełdowych podatkiem obrotowym, zapewnienie efektywnej kontroli nad tą dziedziną życia i wprowadzenie twardego prawa antymonopolowego, anty-kartelowego i innych tego typu rozwiązań prawnych i organizacyjnych.
  • Wprowadzenie bezwzględnego zakazu kapitalizacji odsetek od zobowiązań podatkowych, kredytowych i cywilno-prawnych.
  • Założenie i prowadzenie ewidencji: udzielanych i udzielonych dotacji, subwencji, zwolnień i ulg podatkowych, połączonej z ewidencja nabytego i nabywanego mienia stanowiącego własność organów państwowych, samorządowych, monopolistów naturalnych i osób fizycznych przez osoby fizyczne i osoby prawne.
  • Powszechnego nieodpłatnego dostępu do internetu bez pośredników.
  • Wprowadzenie zakazu sprzedaży ziemi cudzoziemcom, tak jak w wielu krajach Starej Unii, oraz ograniczenie wielkości prywatnych gospodarstw rolnych.
  • Przywrócenie zasad ochrony gruntów rolnych i leśnych oraz ich rekultywacji wprowadzonych w PRL w latach 70 XX wieku.
  • Zakaz zbywania nabytego mienia od Samorządu, Skarbu Państwa przez okres 30 do 50 lat.
  • Przywrócenie bezwzględnego prawa pierwokupu w stosunku zbywanego mienia, mienia, które zostało nabyte od Samorządu, Skarbu Państwa, lub ich jednostek organizacyjnych po upływie wskazanego wyżej okresu.
  1. Niezbędnym i koniecznym staje się ograniczenie jednostkowego czasu pracy w celu uzyskania nowych miejsc pracy, oraz ograniczenie i likwidacji zakresu rozwarstwienia dochodowego z tytułu świadczenia pracy poprzez wprowadzenie następujących regulatorów:
  • określenia wysokości płacy minimalnej i maksymalnej – brutto,(płacy minimalnej ustalonej urzędowo) bez względu na formę organizacyjną i rodzaj własności danego pracodawcy,
  • określenie wysokości płacy minimalnej i maksymalnej – netto, określenie rozpiętości pomiędzy płacą minimalną netto i maksymalną netto np: nie więcej niż 1:5 – 1:8;
  • podatku progresywnego od wynagrodzeń i wszelkiego dodatków nie wchodzących w skład wynagrodzenia, poza dodatkami za pracę w warunkach groźby utraty życia, opartego nie na przedziałach progów dochodowych, ale na opracowanej jednoznacznej w stosowaniu funkcji matematycznej, – zamiast dotychczasowych progów podatkowych przy przyjęciu górnej granicy opodatkowania na poziomie 95% dochodów brutto.
  • podwyższonego podatku dochodowego od wynagrodzeń drugim i kolejnym miejscu pracy, w okresach kiedy istnieje bezrobocie do ograniczenia;
  • zakazu podejmowania dodatkowego zatrudnienia przez osoby których dochody netto przekraczają 1,5 krotność średniego wynagrodzenia netto;
  • likwidacji zwolnień z obowiązkowych opłat świadczeń na rzecz ubezpieczeń społecznych ( składek zdrowotnych i emerytalnych), dotyczy to również likwidacji takich przywilejów w służbach publicznych,
  • doliczanie do podstawy opodatkowania wszelkich zakładowych przywilejów socjalnych, finansowych itp. które nie może dotyczyć osób z ułomnościami uniemożliwiającymi pełne funkcjonowanie w normalnym życiu.
  • pilnie należy wdrożyć jawny centralny rejestr gruntów i budynków zamiast dotychczasowego zdecentralizowanego (poprzez ich scalenie), który uniemożliwia jakąkolwiek formę obrotu nieruchomościami (gruntowymi, budynkowymi i lokalowymi), i jest jednym ze źródeł patologii.
  1. Ideolodzy nowych przemian w III RP w dalszym ciągu zaciekle zwalczają społeczne, gospodarcze i intelektualne osiągnięcia teoretyków myśli socjalizmu – pod hasłami: wolności słowa, swobód obywatelskich, demokracji, wolnego rynku, na bazie których funkcjonuje kapitalizm i obecny ustrój III Rzeczpospolitej. Tymi „szczytnymi” z pozoru metodami, realizują systemowo ludobójstwo instrumentami ekonomicznymi, czyli popełniają czyny klasyfikowane, jako zbrodnia przeciwko ludzkości, przy równoczesnym pozbawianiu obywateli faktycznych uprawnień publicznych i obywatelskich.

Zbigniew Dąbrowski

Opublikowano za: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/10/zbigniew-dabrowski-transformacja-ustrojowa-w-demokracje-kolonialna-2/

 

za http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/12/gorzka-prawda-o-genezie-solidarnosci-stanie-wojennym-krk-i-konsekwencjach-przejecia-wladzy/

Zdrajca Jaruzelski

Pogrzeb Generała

Jaruzelski żydowska kukła.

„WOJCIECH JARUZELSKI w 1990 roku PRZEKAZAWSZY WSZELKIE OŚRODKI WŁADZY, miejscowym ZŁODZIEJOM i NIE-POLAKOM zakończył STAN WOJENNY i ABDYKOWAŁ” !!!

*****

 

Polityczni mąciciele ganią, lub chwalą generała za wprowadzenie stanu wojennego.

Trzeba wyraźnie wyartykułować i podkreślić, że generał Wojciech Jaruzelski wobec narodu polskiego jest winny dopuszczenia się zbrodni zdrady stanu i nie polega ona na wprowadzeniu stanu wojennego.

Stan wojenny nie skończył się w 1983 roku. Kończył się stopniowo. W 1983 zmienił charakter na bardziej cywilną formę. W 1985 nastąpił przełom. Został prawie zniesiony w roku 1989, a całkowicie dopiero w 1990 roku.

Generał Jaruzelski wziął w 1981 roku pełną odpowiedzialność za przyszłe wydarzenia. Miał pełnię władzy, możliwości zorganizowania polskiego państwa, by bezpieczne i stabilne przekazać Polakom.

Generał miał wiedzę o siłach, które doprowadziły do powstania „Solidarności” i o jej liderach. Zapewne wiedział, że Niemcy nie przegrały wojny, mają być scalone i są istotnym elementem realizowanej od 1945 roku koncepcji Europy według projektu W. Churchilla i J. Retingera.

Asystował przemianom, gdy po zamordowaniu księdza Popiełuszki ludzie Kiszczaka wypierali z resortów siłowych ludzi z afery „Żelazo”. To poważne przesunięcie w możliwościach oddziaływania obcych stref wpływu zbudowano na śmierci jednego człowieka.

Jest rok 1985. Wszystko jest prawie gotowe. Jaruzelski spotyka się wielokrotnie z żydostwem i masonerią. Prócz zewnętrznej informacyjnej radiowej ingerencji w Polsce instaluje się i przygotowuje do zainstalowania wiele obcych agencji. Te zagraniczne stacje radiowe w języku polskim działały tylko tak długo dopóki ich interesy nie zostały zaspokojone, lub były zaspokajane w inny sposób. (BBC 1939-2005, Głos Ameryki 1942-2004, Radio Wolna Europa 1950-1994)

Warto zauważyć, że już w roku 1977 z braterskimi środowiskami we Francji komunikuje się Stanisław Michalkiewicz i przywozi pieniądze na potrzeby ROPCiO, który wraz z KOR-em animował powstanie i rozwój „Solidarności”. Redaktor Michalkiewicz w latach 1983-1989 współpracuje już z Januszem Korwinem Mikke tworząc podwaliny pod opozycyjny nurt, którego celem będzie takie oddziaływanie na patriotyczną opozycję, aby w ograbianiu Polaków, na polu gospodarczym i finansowym, współdziałała z głównym politycznym nurtem.

W roku 1989 generał, przy „błogosławieństwie” Stolicy Apostolskiej doprowadza do rozmów, w których zostają przydzielone okupacyjne strefy gospodarcze, własnościowe i polityczne. Zostaje określony funkcjonalny kształt okupacyjnego systemu. Zaplanowana jest struktura głównego nurtu, jak i koncesjonowanej opozycji. Przy stole rozmów i rozdań były obecne trzy główne grupy:

– Przedstawiciele hierarchii kościoła katolickiego

– Przedstawiciele dotychczasowej władzy ( żydowska część PZPR – przyp. hubal )

– W imieniu narodu i zamiast przedstawicieli narodu, przedstawiciele „Solidarności” ( żydowska opozycja – przy. hubal ).

Cechą wspólną wszystkich tych grup był kosmopolityzm, antynarodowe – antypolskie poglądy.

Po tym, gdy element KOR-owski został równomiernie rozprowadzony od lewa do prawa sceny politycznej i generał z zadowoleniem przyjął destrukcyjne dla państwa, a betonujące układ po przewrocie, rządy T. Mazowieckiego, chciał zamknąć rozdział i berło przekazać w ręce proniemieckiego Czesława Kiszczaka. Zmuszono go, by jeszcze przez chwilę przypatrywał się jak w Polsce instalowały się żydowska Fundacja Batorego-Sorosa i hojnie sponsorowana przez Kongres Polonii Amerykańskiej Gazeta Wyborcza. Wojciech Jaruzelski w 1990 roku przekazawszy wszelkie ośrodki władzy, miejscowym złodziejom i nie-Polakom zakończył stan wojenny i abdykował.

Czy generał Jaruzelski czegokolwiek, żałował? Chyba nie. Zdawał się być zadowolony ze zrealizowanego zadania, a nawet z jego kontynuacji.

Po przegranym referendum, 13 grudnia 2003 roku powiedział, że gdyby nie stan wojenny z 13 grudnia 1981, nie byłoby 13 grudnia 2002 w Kopenhadze. Przez analogię domyślamy się, że był równie, a może jeszcze bardziej zadowolony z 13 grudnia 2007 w Lizbonie i 10 października 2009 w Warszawie.

Dlatego, nie oskarżamy generała Wojciecha Jaruzelskiego o wprowadzenie stanu wojennego, ale o sposób jego zakończenia – to jest, o dopuszczenie „legalnej”, swobodnej działalności na terenie Polski obcych agencji, dopuszczenie antypolskiej władzy okupacyjnej, likwidację struktur polskiego państwa, likwidację wojska, zniszczenie polskiej wsi, totalnej grabieży polskiego przemysłu i majątku narodowego.

 

Dariusz Benedykt Ciesielski

Sławomir Andrzej Zakrzewski

za https://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2014/05/30/pogrzeb-generala/

_____________________________________________________________________________________

jaruzel

Gen. W.Jaruzelski okazał się dobrym taktykiem i politykiem i uchronił żydowską solidarnościową rebelię przed całkowitym upadkiem.

W grudniu 1970r. MO i WP strzelało do stoczniowców idących do pracy. Posądzany o wydanie rozkazu użycia broni, I sek. KW PZPR w Gdańsku, S.Kociołek, zdążył jeszcze przed śmiercią w 2015r. wykazać przed sądem nieprawdziwość zarzutu. Kto więc wydał ten rozkaz? Do dzisiaj nie wiadomo!Nie chcą tego ujawnić. W MO i WP taki rozkaz nie mógł być przypadkowy. – Nie chcą tego ujawnić dzisiejsze władze, władze żydowskiego reżimu IIIRP, które mają pełny wgląd we wszelką dokumentację.

Niektórzy twierdzą z przekonaniem, że gen.W.Jaruzelski uratował Polaków od przelewu krwi. Że gotowe do wkroczenia do Polski były wojska ZSRR, Czechosłowacji, NRD. Pojawiają się także opinie, że WP mogło opowiedzieć się po stronie społeczeństwa.

Czy jednak możemy przyjąć, że jakiekolwiek prezentowane nam dokumenty dotyczące tych kwestii, a na ich podstawie formułowane opinie jak wyżej, są wiarygodne?

Dlaczego wiele „dokumentów” z okresu 1980-1989 pogrąża tzw. komunę, czyli aparat państwa PRL? Jednak z grudnia 1970 nie ma żadnych dokumentów obciążających „komunę” – ?

Analogia historyczna. Majowy zamach Piłsudskiego z 1926r. był pierwotnie planowany na 1922r., – wykonano tylko jeden z jego elementów, zastrzelono prezydenta, choć przygotowywano się do krwawej rozprawy z endecją! Zamachowcy doszli do wniosku, że mogą szybko utracić zdobytą władzę w zbliżających się wyborach z powodu gospodarczego kryzysu. Przytoczyłem ten przykład jako taktyczne posunięcie zamachowców, którym zależało na skuteczności zamachu, czyli na trwałym przejęciu władzy.

Czy dzisiaj możemy zaufać publikowanym dokumentom dotyczącym wprowadzenia stanu wojennego i ewentualnego wkroczenia wojsk UW? Mam poważne wątpliwości. Jednak znając historię po 1989r. i znając rzeczywisty cel „demokratycznych przemian” możemy podjąć próbę logicznej analizy wydarzeń 1980-1989.

Wszyscy znamy chyba daty 1956, 1968, 1970, 1976 i 1980. Wszyscy chyba także zgodzimy się, że każda data symbolizuje ścieranie się w PRL w walce o władzę dwóch obozów, polskich socjalistów (oczywiście z PZPR) i antypolskich syjonistycznych Żydów (także z PZPR), czyli tzw. żydo-bolszewi, która dzisiaj w IIIRP jest demokratyczną władzą i opozycją. (W 1968r. tylko niewielki procent żydowskich zbrodniarzy i antypolskiego żydowskiego elementu usunięto z kraju.) Żydzi przegrali w 1956, 1968, 1970, 1976. A kto wygrał w 1980? Chyba łatwo na to pytanie odpowiedzieć, wiedząc, że ci, którzy obalili ekipę E.Gierka w sierpniu 1980r. w 1989r. doprowadzili do likwidacji PRL (samą nazwę PRL zmieniono na III RP w 1990r.). Skoro dzisiaj wiemy, że żydostwo posiada w IIIRP pełnię władzy, to odpowiedź na pytanie, kto wygrał w 1980r., jest oczywista.

W 1980r. junta Jaruzelski-Kiszczak dokonała zamachu stanu – był on o tyle łatwy, że w istocie był to przewrót pałacowy. Opanowano najważniejsze stanowiska w państwie. To w zupełności wystarczyło, żeby kontrolować życie społeczno-polityczne kraju. (Wystarczyłoby także i dzisiaj do przywrócenia polskiej władzy, gdyby armia posiadała polskie przywództwo – jednak żydowski reżim zabezpieczył się ustawą o bratniej pomocy wojskowej i policyjnej w przypadku zagrożenia „demokracji”.)

Przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego rozpoczęto już w sierpniu 1980r. Zmasowana propaganda w WP skutecznie obezwładniła polityczną świadomość żołnierzy. W stanie wojennym dodatkowo za niewykonanie rozkazu groziła żołnierzowi kara śmierci (było kilka przypadków jej wykonania) – to skuteczny straszak. Armia była gotowa do wprowadzenia stanu wojennego już po kilku miesiącach od sierpnia 1980r. Skąd zatem zwłoka? Było kilka powodów: juncie Jaruzelski-Kiszczak zależało na ujawnieniu się polskich przywódców związkowych (dzięki czemu łatwiejsza była potem ich eliminacja) oraz na zdobyciu popularności społecznej przez żydowskich agentów V kolumny, co udało się znakomicie. Niestety sprawy zaszły zbyt daleko i zachodziła obawa, że Żydzi utracą władzę w „Solidarności” – konsekwencją jest decyzja (nielegalna według prawa PRL) o wprowadzeniu stanu wojennego.

Nie można wykluczyć, że żydowska V kolumna oraz Kościół, które ze sobą ściśle współpracowały, dążyły razem do przelewu polskiej krwi – Żydzi z nienawiści do Polaków, Kościół natomiast mógł zyskać nienawiść żydo-katolików do „komuny”. Wtedy i tylko wtedy prawdopodobnie mogłyby wkroczyć wojska UW. Ale w wyniku ich wkroczenia mogłoby stać się coś gorszego, junta Jaruzelskiego-Kiszczaka z pewnością straciłaby wtedy władzę. Zniknęłaby także żydowska „Solidarność”. A ponieważ I sek. KC KPZR był nadal L.Breżniew (zmarł w listopadzie 1982r.) władza w PRL ponownie mogłaby dostać się w polskie ręce. Zatem gen. Jaruzelski okazał się dobrym taktykiem i politykiem (podobnie jak zamachowcy Piłsudskiego) i uchronił żydowską solidarnościową rebelię przed całkowitym upadkiem. Przy okazji, być może, uchronił Polaków przed ewentualnym przelewem krwi.

 

25 września 1985 Jaruzelski spotkał się z Rockefellerem. Serdecznością ich rozmowy, a była to ich pierwsza rozmowa, zdumiony był nawet syjonista Z.Brzeziński, któremu Jaruzelski podarował zestaw dokumentów rodziny Brzezińskich.

Do końca swoich dni Jaruzelski był bardzo zaprzyjaźniony z A.Michnikiem i z redakcją jego żydowskiej gadzinówki – wspaniały „polski” bohater, który na tacy dostarczył Żydom Polskę.

 

Dariusz Kosiur

za https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/12/14/1956-1968-1970-1976-i-1980-89-dlaczego-nie-znamy-prawdy/